niedziela, 17 sierpnia 2014

Stephen Vincent Benét Nad rzekami Babilonu Iskry Warszawa 1988


Jak już wcześniej pisałem, początkowo blog ten miał być głównie  o różnych znalezionych starych książkach, glównie fantastycznych. Jak widać, koncepcja się zmieniła. Jest to jeden z momentów, w których do niej wracam.  Zacznijmy od tego, że zbiór opiwadań fantastycznych z końca lat 80. z taką okładką moze zawierać absolutnie wszystko, nawet jeśli jest wydany przez Iskry. Moje początkowe oczekiwania co do jakości były więc zerowe. Bylem więc pozytywnie zaskoczony ponieważ opowiadania były dobre, a nawet okładka miała związek z treścią książki.  Ograniczę się tylko do opisania opowiadań. Mam nadzieję, że sam ich opis zachęci dfo poznania któregoś z nich.  Nie ma pomiędzy nimi zwiazku tematycznego, a same pochodzą ze znacznie bardziej obszernego zbioru.

Humorystyczny Doktor Mellhorn i Perłowa Brama to pierwsze z nich. Przedstawia ono losy bohatera po śmierci. Gdy dociera on do tytułowej Perłowej Bramy do Nieba, nie decyduje się przejść na drugą stronę nie odwiedziwszy wczesniej pacjenta. Szukając go, trafia do Piekła, gdzie zaprowadza reformy sanitarne. Nie jest to jednak koniec jego drogi po zaświatach.

Będący źródlem ilustracji na okladce Następca Tronu zaczyna się, gdy do Ameryki przyjeżdżadrygent słynący z dyrygowania ogonem. Zakochuje się w nim Tajska księżniczka. Jednoczesnie inny zakochany w niej chce pozbyć się kompozytora.

Grają capstrzyk to zbiór listów angielskiego  generała przebywającego u wód w Saint Philippe-des-Bains w latach 1788-1789. Poznaje on tam tajemniczego Sardyńczyka.

Nad rzekami Babilonu. to postapokalipsa. Narratorem w tej opowiesci jest syn kapłana. W tym świecie tylo kapłani mogą pobierać metal z Martwych Miejsc, a cywilizację zapomniano. Wyrusza on na podroż i trafia do miasta bogów.

sobota, 16 sierpnia 2014

Scott Lynch Kłamstwa Locke'a Lamory MAG Warszawa 2007



W przypadku  polecanych przez wszystkich cykli, których nie zacząłem czytać w momencie rozpoczęcia ich wydawania, mam często problemy z późniejszym ich rozpoczęciem. Wzmogły mi się one po dość średnich przeżyciach z pierwszym tomem Meekhanu lub coraz większym smutku przy czytaniu Gildiii Błaznów(żeby tak zmarnować wszystko, co dobre..).  Podobnie często znieczęcają porównania na blurbie sobierające najmniej pasujące książkiJednym z takich cykli byli Niecni Dżentelmeni. Ostatnio przeczytałem Kłamstwa... , pierwszy tom cyklu i debiut Scotta Lyncha. Bardzo mi się podobały. Postaram się (za krótko) o nich napisać.

Jesli chodzi o moje opinie na temat fabuły, to dobrym pomysłembyło przerywanie fabuły książki interludiami, obrazującymi rozwój Locke'a i innnych Niecnych Dżentelmenów, przez co można było dowiedzieć się, jak stali się osobami, którymi są.

W przypadku ksiązki już tak znanej nie będe opisywał już fabuły, ale tylko skupię się na kilku rzeczach które mi się najbardziej podobały. Pierwszą z nich jest Camorra. Lynchowi udało się opisać wiarygodnia żyjące miasto. Czerpiąc swoje inspiracje przede wszystkim z Wenecji, stworzył miasto które, mogło by normalnie funkcjonować. Lynnch opisuje dokładnie jego topografię i budowle. Pojawiają się przedstawiciele wszystkich tworzących je grup społecznych. Dobrze udało mu się też opisać jego życie codzienne i handlowe, od którego pochodzi jego system złodziejstwa. Dobrze udało mu się też opisać sposób zarządzania miastem i wpływ Tajnego Paktu na nie.

Lynchowi dobrze też wyszło włączenie innych elementów w jego świa. Magia u Lyncha też jest dobrze ugruntowana. Organizacja i sposób działania Więzimagów doskonale się z nim łączą. Dobrze właczona jest też alchemia i unikalne substancje.

Pochwalić trzeba też konstrukcję bohaterów. Lynchowi udało się stworzyć wiarygodne i dobrze rozwijające się postaci i dobrze opisać relacje między nimi.  Dobrze Lynchowi udałay się też humor i narracja. Napradwę dobrze. 

Wiem, że użyłem za wiele "dobrze", ale to naprawdę dobra ksiązka. I naprawdę warto ja przeczytać.

czwartek, 14 sierpnia 2014

Regis Loisel,Jean-Louis Tripp Skład Główny Egmont Warszawa 2010


Są takie komiksy, które są tak wspaniałe, że nie wiem co o nich napisać. Z ostatnio przeczytanych przeze mnie były to na przykład dzieła Shauna Tana czy Vicent i Van Gogh. Zalicza się do nich też ten album.

Tom zawiera trzy albumy powstałego w w wyniku wspólpracy scenariuszowej i rysunkowej Trippa i Loisela cyklu. Przedstawia on wieś Notre-Dame des Lacs w Quebecu w latach 20. Otwiera go śmierć Felixa Ducharme-Właściciela tytułowego sklepu. Przez reszte cyklu pozostaje on obserwujacym wszystkie wydarzenia we wsi duchem okazjonalnyie przejmującym rolę narratora.Jednocześnie sklepem zaczyna zarządzać jego żona Marie. Felix obserwuje życie wsi aż do wyjścia mężczyzn do lasu na wyręb, po którym cała sytuacja się zmienia. 
Zimą do wsi przybywa nieznajomy-weteran Serge Brouilliet. Początkow nocował on u Marie po awarii motoru, jednak pozostaje we wsi na dlużej. Zaczyna on coraz bardziej wpływać na życie wsi pocżatkowo pomagając jako weterynarz. Następnie razem z Marie otwiera w Sładzie głownym darmową restaurację zwykiwintną kuchnią. Loisel i Tripp przedstawiają też inne postaci ze wsi jak nowego księdza i jego przyjaźń z Noelem, ateistą pracujacym w tartaku i budującym łódź, nieodstępujące od księdaz stare wdowy, czy też mera i jego rodzinę, w tym syna Gaetana.

Wspołpraca Loisela i Trippa dobrze wypada nie tylko w fromie scenariuszowej, ale też i rysunkowej. Ich współpraca, pokazana przez kilka zamieszczonych na początku albumu przykładowych plansz pozwoliła uzyskać klimatyczne rysunki, na ktoóe warto patrzeć. Dobrą pracę wykonał też kolorysta Francois Lapierre, ktorego barwy dodały im jescze więcej klimatu.

Pozostaje tylko mieć nadzieję, że kiedyś jescze w Polsce będzie wydany ciąg dalszy cyklu. Niezelaznie od tego już teraz tą wydaną jego cześć warto poznać.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Lewis Trondheim, Jean-Pierre Duffour Dworzec Centralny Mroja Press Warszawa 2009


Po Ralphie Azhamie postanowiłem poznać jezczeinne z wydanych w Polsce komiksów Lewisa Trondheima z jego obejmującego sto komiksów dorobku. Poza Muchą jest o tego drugi komiks jaki poznałem.

Na Dworcu Centralnym w nieznanym mieście bohater czeka na pociąg. Kiedy cały czas nie przyjeżdza, zaczyna rozamwiać z innym pasażerem. Zwraca mu on uwagę na to, że tablica informacyjna nie działa. Gdy nikogo nieznajdują w informacji, towarszysz bohatera postanawia pójść pieszo. Sam bohater zaczyna chodzić po dworcu w poszukiwaniu rozkładu jazdy. Na swojej drodze spotyka różne postaciogarnięte szaleństwem. Wszelkie próby znalezienia rozkładu przez niego nie udają się, a sam dalej poznaje kolejne absurdy Dworca.

Komiks silnieinspirowany jest dziełami Franza Kafki. Epizodyczne sceny, na jakie się składa, przedstawiaja rózne postaci tkwiące w absurdach biurokracji. Ciąglę przejawia się też szaleństwo. Początkowo za szalonego autor uznaje pasażera, ktory odszedł. Później odkrywaq jednask, że to cala instytucja jest szalona.  Bohater okazuje się jednyną normalną osobą w tym świecie.

Rysunki Duffoura przypomniają antropomorfizm rysunków Trondheima,przedstawiające charakter postaci-bohater jest kotem inne postaci wilkiem, papugą i innymi. Jego kreska jest jednak trochę bardziej krzywa, wyróżniajaca się samodzielnie. 

Sam komiks jest jedną z pozycji ktore można poznać, jednak niekoniecznie w pierwszej kolejnośći.

piątek, 8 sierpnia 2014

Jeff VanderMeer Ujarzmienie Wydawnictwo Otwarte Kraków 2014


Akcja drugiego tomu Trylogii VanderMeera rozgrywa się pewien czas po wydarzeniach z pierwszego tomu. Członkinie Dwunastej ekspedycji powróciły w równie tajemniczych okolicznościach, co członkowie Jedenastej. Wyjątkiem jest Psycholożka, ktora nie powrociła. Ksiązka koncentruje się na opisie działalośći agencji Southern Reach, owianej tajemnicą w poprzednim tomie.

Agencja pozwanana jest oczami Johna Rodrigueza-Kontrolera. Ma on zastąpić na stanowisku jej szefa Psycholożkę. Nie jest to praca, o ktortej marzył. Jest to ostatnia szansa dla agenta oddelegoanego do służby urzędniczej po błędzie jakiego dopuścił się wiele lat wcześniej.Otrzymał ją dzięki wpływom swojej matki. Jednocześnie też cały czas musi składać raporty nieznanemu Głosowi, będącemu jego przełożonym w Centrali. Samo miejsce jest mu obce, jednak najbliższą mu miejscowość pamięta z dzieciństwa. Początkowo Southern Reach wydaje się zapuszczoną agencją, ktora dawno straciła sens bytu. Jedynym co go zastaje są kłotnie z Wicedyrektorką. Szybko jednak pewne tajemnice zaczynają się pojawiać, gdy Kontroler przesłuchuje Biolożkę. Zaczyna też poznawać motywacje pracowników Agencji, w tym też i Językoznawczyni. Same korytaże budynku agencji zaczynają się stawać równie nieopokojące co dikosć Strefy. Dostrzega też oddziaływanie Strefy X na ludzi znajdujących się poza nią.Jednocześnie sens jego pracy i dązenia Centrali stają się coraz mniej jasne.

Podobnie jak w poprzedniej książce, w tej też bohater tak jak czytelnik doświadcza tajemniczości strefy. Kontroler dowiaduje się o niej niewiele więcej niż Biolożka. Ponownie pojawia się hipnoza. Doświadczenia dalej są subiektywne. VanderMeer po raz kolejny pokazuje też bohatera nieperzystającego całkowicie do otaczaacego go świata.  VanderMeer dalej rozwija też biologiczną działalność strefy i dodaje także jej działanie w sferze języka.Cały czas z z nieznajomości obcego powstają lęk i niepewność, pozostający długo pop rzeczytaniu książki.

Na koniec dodam też, że oprawa graficzna polskiego wydania jest równie dobra co poprzedniego tomu.

środa, 30 lipca 2014

Shaun Tan Zgubione, Znalezione Kultura Gniewu Warszawa 2014


Początkowo chciałem napsiać o Krucjacie,jednak wytwór ten mnie przerósł. Zamiast tego napiszę o znacznie lepszej rzeczy którą można kupić za mniej więcej tyle samo pieniędzy.

Kultura Gniewu wydała już trzy albumy Tana. Obecny jest czwarty. Zbiera on trzy ksiazki Tana z początków jego kariery od najnowwszej do najstarszej. Pozwala on też zboaczyć jak rozwijał się styl Tana.

Czerwone Drzewo skłdające się z obrazów i niewielkiej ilości tekstu opiwada historię dziewczynki w dniu, w którym jest źle i robi się coraz gorzej Tan obrazami przedstawia bezradność i depersję.Jednoczenier może być to też opowieść  o nadziei.

Zguba, za której adaptację Tan dostał Oscara opowiada o chłopcu, który na plaży miejskiej odnalazł tytułową Zgubę, nie pasującą do racjonalznego i uporządkowanego świata, opartego na utylitaryzmie.

Króliki są historią opiwedzianą z punktu widzenia torbaczy obserwujących, jak króliki przejmują ich ziemię i zamieniają na własną. Jest to opowieść o kolonializmie i jego nieodwracalnych skutkach.

Jak zwykle u Tana zaletą jest jego wyjątkowa wyobraźnia i poziom plastyczny. Jak zwykle u Tana nie wiem co napisać poza zachętą do poznania.



poniedziałek, 21 lipca 2014

Minirecenzje (1)

Tym razem jest to kotki zbiór notek o kilku wybranych rzeczach, o ktorych chciałem napisać wcześniej, ale z różnych powodow tego nie zrobiłem
Cyril Pedrosa Portugalia
Trudno mi jednoznacznie ocnić ten komiks. Wynika to z tego, że Pedrosów było w nim jakby dwóch. Pedrosa scenarzysta nie do kńca wiedzial oczym chce opiwadaći cześci komiksu się nie łączą ze sobą. Na sczęście Pedrosa rysownik spisał się wspaniale.
Martin Casariego Mnie nie kupisz

Nie wiem dlaczego sobie to robię. Nie wiem, dlaczego czytam coś, o czym wiem, że będzie Złe Złe. Tytuł powinien być proroczy dla każdego chodzącego po składach z tanią książka. Cała książka to Mendoza za 3,99 o jakości odpowiedniej dla ceny. Potwierdza się powiedzenie, że chęć szczera nie zrobi z ciebie Chandlera
Alfred Kubin Po tamtej stronie

Jedna z takich rzeczy na jakie trafia się przypadkiem w bibliotece. Narrator zostaje waraz z żoną zaproszony przez dawnego przyjaciela do załozonego przez cudownego niego Państwa Snu. Miejce to okazuje się nie takcudowne jakmiało być. Jest bardziej koszmarem sennym stworzonym z rzeczy starych, gdzie zabroniony jest kontakt z nowością. Sam narrator nie może go opuścić do czasu spotkania sie z władcą. Sama książka opiera się o podświadomość. Trudno opisać rodzaćy się surrealizm. Niestety wydanie ktore miałem było niepelne, więc nie mogłem poznać wwzystkich ilustracji, ktorych brak dało się odczuć.
Rodolphe, Capo Kryżacy #1: w cieniu czarnych kniei

Ten komiks to inny rodzaj rzeczy na jakie trafia się przypadkiem. Dawnście  lat temu wydano komiks oparty o Sienkiewicza. Mozna się dowiedzieć z niego, że renesans rzeczywiśćie był już w koronie za czasów STANISŁAWA Jagiellona. Sukiennice bowiem nie tylko renesansowe były ale i nawet neogotyckie, droga z miasta na Wawel wiedzie przez Barbakan, ktory wówczas już stał. Do tego jescze na tymże Wawelu jest Labirynt,  po ktorego przejściu Danuśka przebrała się za Jadwigę, by ułaskwić Zbyszka. A t tylko kilka z "Cudownych pomysłów scenarzystów" Polecam jako komiedię.
. Dufaux, Xavier Krucj...
Chciałem napisać o Krucjacie po prostu "to jest złe" albo "komiks bukszpan". Stwierdziłem jednak, że nie odda to poziomu kuriozalnego kiczu jakim jest ten komiks. Poświęcę mu oddzielną notkę, chociaż naprawdę wolałbym zamiast usunąć go z tego wszechświata.