Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stefan Grabiński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stefan Grabiński. Pokaż wszystkie posty
piątek, 19 grudnia 2014
China Miéville Toromorze Zysk i S-Ka Poznań 2014
Z twórczością Miéville'a mam zawsze problem. Pisalem już o tym przy Ambasadorii. (Po zobaczeniu tego co dokładnie napisałem, myslę że nie bylo tego widać Ta notka byla jescze gorsza niż przeciętny tekst z tego bloga) Nie chodzi o to, że uważam, że jest zła, ale o to że momentami niezwykle blisko jej do Artura Szyndlera. Miéville często nie wie kiedy się zatrzymać i upycha do swoich książek wszystko, co wymyśli niezależnie od tego, czy ma to sens. Sam pomysł też niebezpiecznie kojarzył mi się z innym dzielem kolejowej fantastyki, czyli nie Grabińskim, tylko Snowpiercerem (nie wiedziałem go do dzisiaj, sam trailer i opis mi wystarczył). Moje oczekiwania były więc mieszane i obawiałem się, że jego najnowsza młodzieżowa powieść będzie bujdą na resorach. Jak wyszło? Było dobrze.
Najważniejszą rzeczą w książce jest tytułowe Toromorze. Jest to bezkresna pustynia pokryta torami i rozjazdami, dzieki ktorej pociągi moga się po niej poruszać jak statki. Nad nią wznosza się wzgórza i płaskowyże wysp i kontynentów. Pod jego powierzchnią zamiast wielorybów poruszają się ogromne kretoszczury. Lączy w sobie dwie rożne rzeczy: Nie ma żadnego sensu, nawet jak na Miéville'a i jest naprawdę fajne. Wiem, że wielu osobom to może sie nie spodobać, ale ja dobrze oceniam ten pomysl. Lepiej też nie zastanawiać się jak to właście działa, bo nawet udzielone odpowiedzi nie wystarczą.
W fabule widać inspiarcje Stevensonem czy Moby Dickiem. Jej głownym bohaterem jest Sham, pomocnik lekarza na kertowinku kapitan Nephi polującej na kretoszczura Okpi-Jacka. We wraku jednego z pociągów zanajduje on kartę pamięci aparatu zawierającą tajemnicze zdjęcia. Później porowadza one go do śladów pewnej wyprawy. Na swojej drodze pojawiają się kolejne wątki z morskiej powiesci przygodowej odpowiednio zmienione w realiach świata. Powiesć stara się cały czas dostarczać rzeczy zmieniających oczekiwania czytlenikow, co biorąc pod uwagę ze jest to teoretycznie postapokalipsa dla młodzieży, jest bardzo dobre.
Postaci wyszły autorowi dobrze. Nawet jeżeli zdarzją się im problemy z charakteryzacją to daleko im do kilku wyskoków postaci z Dworca Perdido, chociaż jeden z pomysło Sham to pozimo przenikliwości Isaaca den Grumbellina Zarowno Sham, Caldera i Dero, Kapitan Nephi czy Doktor Fremlo to dobrze napisane postaci.
Moim zdaniem warto ją przeczytać, chociaż spodziewam się że mogą być ludzi dla ktorych pomysl ten przekracza granice zawieszenia niewiary.
piątek, 3 maja 2013
Polska Nowela Fantastyczna (Tom 2) wyd. 1952 Red. Julian Tuwim
Własne przemyślenia na temat tomu drugiego
Józef Bogdan Dziekoński (1816-1855)
"Duch Jaskini" Krótkie. Nawet ciekawe.
"Siła Woli" Kolejny "lekarz magnetyczny", tyle że słabszy
Ludwik Niemojowski (1823-1892)
"Szach i Mat" Czyli początki robotów przed RUR. Kompozycyjnie podobne do "Gry w szachy", jednak lepszy. Dobre.
Włodzimierz Zagórski (1834-1902)
"Moja przygoda na dworze JO Wojewody Wileńskiego Ks. Radziwiłła Panie Kochanku"-Osiągnięcia technologii XIX wieku jako fantastyka wieku XVIII. Raczej Miało służyć do namysłu w czasie powstania . Ciekawie czyta się właśnie z powodu upływu czasu.
Sygurd Wiśniowski (1841-1892)
"Niewidzialny" Jak wspomniano w opisie w biografii: Niewidzialny Człowiek przed niewidzialnym człowiekiem Wellsa. Kolejna historia o cudach na uki z morałem z "Siły Woli", jednak lepsza. Co nie zmienia faktu, że Wells zrobił to lepiej. Ogólnie dobre
Władysław Łoziński (1843-1913)
"Zapatan" Znowu Tajemniczy Człowiek (i później Miłość). Tym razem z oddziałem wojska na przełomie epoki saskiej i stanisławowskiej Jak dla mnie bardzo dobre. Może z powodu kruka?
Bolesław Prus (1847-1912)
"Dziwna Historia" Z "edukacyjnej" kategorii utworów Prusa O Człowieku w Warszawie, który stracił siłę ciążenia. (albo był pijany) utrzymuje bardzo dobry standard innych noweli Prusa
"Sen" Tym razem Prus mniej pozytywistyczny. O studencie w Warszawie, który ujrzał Straszną Naturę Życia (Albo leżał zagłodzony. Prus jakoś lubił ten motyw, bo w "Nawróconym" też go użył). Bardzo dobre.
Antoni Lange (1861-1929)
"Władca Czasu". Nie ten najbardziej znany oczywiście. Kolejne korespondujące z Wellsem. Plus Mistyczny Jogin w tle. "Wehikuł Czasu". Z rośliną zamiast maszyny
Stefan Grabiński (1887-1936)
"Ślepy Tor" Klasyka. Jedno z lepszych opowiadań kolejowych Grabińskiego. Dziwne Zdarzenia Niepojęte Ludzkim Rozumem zachodzą w wagonach, które stały na ślepym torze.
"Zemsta Żywiołaków"
Klasyka. Ogniomistrz Czarnocki zadziera z Siłami Ognia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)