Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 października 2016

Komiksowe Podsumowania

Tom Gauld Mooncop , Wydawnictwo Komiksowe, Warszawa 2016




To mój zamiennik. M-663, przywitaj się z panem policjantem. Będzie twoim stałym klientem.
   
(...)
- Niestety tego towaru nie ma na stanie
- Jeszcze się nie wdrożył 

To tylko jeden z wielu dialogów komiksu Gaulda, ale oddaje też jego całego ducha. W nieokreślonej przeszłości tytułowy bohater jest stróżem prawa w ludzkiej kolonii na księżycu i prawdopodobnie jednym z najbardziej skutecznych. Nie ma nikogo, kto popełniał by przestępstwa. Nie ma już tu właściwie nikogo. Jej najlepsze lata już minęły i obecnie coraz bardziej znika. Jedyną pracą dla policjanta jest odnalezienie dziewczynki  czy psa lub też robota Neila Armstronga gubiących się prze odjazdem. On jako jedyny nie może odjechać z tego miejsca. Zawsze można jeszcze jeść pączki. Ktokolwiek jeszcze na ziemi odpowiada za kolonię  zupełnie nie ma pojęcia co z nią zrobić.  Nie jest to tylko, tak samo jak Goliat,  historia o bezsensie ludzkiej biurokracji. Bardziej opowiada ona o spełnianiu marzeń oraz o tym co już potem z nimi zrobić.


Luke Pearson Hilda i Czarna Bestia , Centrala Poznań 2016

Po trzech wydanych już w Polsce tomach Hildy pojawił się także i następny, tym razem dłuższy. Tym razem Hilda rozpoczyna swoja przygodę z harcerstwem. Jednocześnie też zaczyna bardziej poznawać świat domowych duszków-Pokątków. W tym samym czasie także cały trollberg zaczyna obawiać się niepojawiającego się niespodziewanie potwornego psa. Jak się z czasem okaże, wszystkie te zdarzenia mają ze sobą związek. Tak jak poprzednie albumy ten i też zawiera zalety poprzednich tomów.  Po raz kolejny przedstawia uniwersalną opowieść. Po raz kolejny też pokazuje nowe wspaniałe pomysły. Udowadnia też że za każdym razem może robić oraz lepsze komiksy.



 Marguerite Abouet, Clément Oubrerie Aya. Life in Yop City, Drawn and Quarterly Montreal 2012




 Aya Może być zaliczona do wielu innych opowieści, w których powraca się do realiów swojego dzieciństwa. W tym wypadku jest to Wybrzeże Kości Słoniowej w okresie prosperity przełomu lat 70. i 80. zaczyna się już od przełomowego wydarzenia jakim było wspólne oglądanie pierwszej reklamy w telewizji. Po tym wydarzeniu autorzy przedstawiają kolejne wydarzenia w życiu tytułowej bohaterki i jej przyjaciółek oraz ich rodzin w następnych latach. 

sobota, 28 maja 2016

Terry Pratchett, Pasterska Korona, Prószyński i S-ka, Warszawa 2016


O ostatniej książce Pratchetta można napisać swoje pierwsze myśli. Nie można pewnie też o niej pisać wiedząc, że jest ostatnia. Można tez pewnie pisać on niej zaczynając od stwierdzenia o tym jak Pratchett nie zdążył jej ukończyć. Można też pisać że jest ważna.

Była właśnie tą książką na którą się czekało. Jednocześnie też było to oczekiwanie niezbyt radosne, połączone ze świadomością końca cyklu. Oczywiście też pozostawało osobne pytanie: czy powinna się ukazać, w związku z tym że nie była jeszcze ukończona i wątkach i scenach w których można się tego dopatrywać. Tak samo w związku z rzeczami których Pratchett nie zdążył napisać, jak wspomnianej przez Gamiana sceny z Babcią. 
Oczywiście też trudno o niej mówić właśnie bez najważniejszego wydarzenia książki, jakim była śmierć Babci Weatherwax. Jest to oczywiście wydarzenie ważne dla całego świata niesionego na grzbiecie A'Tuina. Ważne jest to dla calej jego magii, ważne jest dla nadrektora Ridcully, ważne jest dla Niani Ogg, ważne jest dla Vetinariego, ważne jest dla śmierci ważne dla Tiffany. 
Tiffany, która od czasu wyprawy do krainy Elfów doszła własnie do obecnej pozycji. Tak samo ważna jest dla niej nie tylko relacja w stosunku do Babci Weatherwax, ale też do Babci Obolalej al tak samo jak i to, jak uda jej się zapanować na wszystkim.

Po raz kolejny też powtarza się to jak bardzo Dysk się zmienił. Zmiany następowały już podczas Wolnych Ciutludzi, ale też kiedy elfy powracają widzą śwait jescze bardziej odmieniony niż ten dostrzeżony w Paniach i Damach Powtarza się też wizja zmiany Świata Kuli i wpływu elfow na niego, tym razem na Dysku.

Do najciekawszych w książce należy własnie nieukończony w miejscach wątek Geoffreya, chcącego zostać czarownicem syna lorda. Jednocześnie po raz kolejny powraca do Równoumagicznienia, jak tez i idzie dalej. W tym czasie sam A'Tuin już odlatuje.



sobota, 19 marca 2016

Terry Pratchett, Stephen Baxter, Długa Utopia, Prószyński i S-ka, Warszawa 2016


Dość długo trudno było mi napisać coś o tej książce. Po pierwsze z całej Długiej Ziemi podobał mi się najbardziej pierwszy tom ,a pozostałe dwa już mniej. Przede wszystkim jednak zbliżamy się do sytuacji, w której już  nie będzie następnych książek Pratchetta. Z tego powodu też trochę mimo wszystko jednocześnie chcąc ją przeczytać też trochę odkładałem sobie jej przeczytanie. Ograniczę się tylko do kilku słów o niej.

Przede wszystkim jest on lepsza od dwóch poprzednich tomów. Tym razem główny wątek jest bardziej wyeksponowany niż w dwóch poprzednich powieściach i skupia się wokół jednego zdarzenia na jednej z odległej ziemi 1 217 756. Na którą trafiają Lobsang i Agnes by żyć w spokoju pop rozważeniu decyzji podjętych w poprzedniej książce. Spełnia tu się jednak znane już z Niucha stwierdzenie o nie możliwości udania się na spokojne wakacje. Tym razem spokój po raz kolejny zostaje zakłócony i może to zagrażać całej Długiej Ziemi .Jednocześnie też cześć akcji przenosi się do XIX wieku, zęby pokazać pewne wydarzenia prowadzące do początków założeń całego cyklu.  każdy z tych wątków dotyczy też tytułowej utopii Wszystko to sprawia wydarzenie założenia bardziej uporządkowanego niż dwa poprzednie tomy. Powinno zresztą takie być bo początkowo w założeniach autorów cykl miał skończyć się na czterech tomach. Widać to też w kierunku w którym zmierza opowieść.

Najważniejsze jednak poza fabułą jest jednak właśnie to jak wszystko zmierza do końca i okazuje się nietrwałe. Jednocześnie też tym razem zagrożenie jest porównane do niszczącej wszystko choroby. Dochodzi też do śmierci kilku ważnych postaci Oczywiście kojarzy to się z sytuacją Pratchetta. Pytanie też czy ostania część cyklu powinna powstać jest otwarte.

Na pewno była to książka dobra. O ile mam zastrzeżenia do poprzednich części cyklu, to o tej będę pamiętać dobrze.  

niedziela, 20 września 2015

Hermann, Yves H, Bois-Maury#3: Dulle Griet Wydawnictwo Komiksowe Warszawa 2015


Ostatnio jakoś czytam mniej komiksów. Nie wiem jaki jest tego powód. Raczej nie jest on finansowy bo w większości są tak samo drogie jak zwykle. W każdym razie w większości przypadków trafiam na albumy dobre. Do nich zalicza się też ten album.

Po raz kolejny w serii doszło do przeskoku czasowego. Po Czternastowiecznej Kastylii i Rekonkwiście w Rodrigu akcja przenosi się do Flandrii w XVI Wieku. Jak wskazuje sama jego nazwa, jego treść nawiązuje do twórczości malarskiej Petera Breughla. Tak samo jak choćby filmowy Młyn i Krzyż Lecha Majewskiego dochodzi do możliwych intencji ukrytych za bogatą symboliką. Tak samo też wiąże je wojną i przemocą związaną z Reformacją.

Wszystkie wydarzenia rozpoczyna przybywający do flandryjskiego miasta tajemniczy jeździec. Przywozi on dar od Jana Devosa dla jego brata Renaeta. Jest to worek Karolusów-florenów cesarza Karola V Habsburga. Miały być one żołdem żołnierzy jego następcy Króla Hiszpanii Filipa. Przekazanie podarku zauważa jego chciwy sąsiad  Kleinber planujący zdobyć je dla siebie.  Jednocześnie wpływa to też na syna Devosa Tonnego oraz Tinneke, córki Szalonej Gochy. Jej matka zbiera pieniądze dla Hugona, postaci o podobnie ukrytej twarzy, co pasterz w Heloizie. Chciwy sąsiad donosi o karolusach inkwizycji reprezentowanej w mieście prze Titelmana. Wszystko zmierza też w kierunku obowiązkowego pojawienia się kolejnego Aymara du Bois-Maury, a także oglądającego wszystkie wydarzenia z oddali Breughla

Komiks opowiada o związkach przemocy, fanatyzmu i chciwości  w tej historii łączą się one i wynikają z siebie nawzajem niszcząc życie ludzi. Na pewno jak poprzednie albumy z serii jest to pozycja warta poznania.



niedziela, 2 sierpnia 2015

Hermann, Yves H., Bois-Maury #2 Rodrigo Wydawnictwo Komiksowe, Prószyński i S-ka, Warszawa 2015


Co drugiego tomu serii moje obawy były związane z osobą scenarzysty. Jak już stwierdziłem wcześniej, nie do końca podobały mi sie inne komiksy wspólnego autorstwa Huppenów-ojca i syna. Jak na razie jednak ten jeszcze dalej utrzymuje poziom serii.

Po raz kolejny w serii opowieść zmienia czas i miejsce. Histroia w obecnym tomie dzieje się w Hiszpanii lokoło roku 1325, na pograniczu Kastylii i Grenady. W poprzednim stuleciu rekonkwista zmieniła podziały polityczne na Półwyspie. Jedyną pozostałością po Al-Andalus, pozostaje Grenada, pod względem rozmiaru bliższa taifom niż dawnemu kalifatowi. Chrześcijańskie królestwa popanowały dane muzułańskie terytoria. Najpotężniejszym z nich jest Kastylia. Jedym z wielu rycerskich rodów królestwa jest ród De La Vega, wokół którego toczy się fabuła tego tomu.

Najważniejszą postacią w rodzie jest starzejący się don Joaquin. Jego pogarszające się zdrowie coraz bardziej uniemożliwia mu walkę zbrojną, podczas gdy szykowana jest kolejna wyprawa wojenna przeciwko Maurom. Jednocześnie też do królestwa pograca wygnany wiele lat temu za zbrodnie jego brat Esteban. Rownią ważną postacia jest syn Joaquina, Rodrigo. Zaczyna słyszeć on pogłoski dotyczące ukryej prawdy o jego pochodzeniu. Jedonocześnie też prześladowany jest też przez niewytłumaczalny sen którego znaczenie pragnie poznać. Jednocześnie też poznaje on pamiętającego bardziej tolerancyjne czasy starego mnicha.

Po raz kolejny  tom prezentuje dobry poziom serii. W tym wypadku ważna dla scenariusza była tajemnica osobista rodu. Pomimo tego, że nie należy ona do najorygnalniejszych samo jej wykonanie bylo dobrze zrobione. Tak samo pozmiom plastyczny reprezntuje podbnie dobry styl co tom poprzedni. Wyjatkiem są oczywiście sekwencje snu zawierajace jedne z najlepszych kadrów albumu..

piątek, 24 lipca 2015

Hermann, Bois Maury #1 Assunta, Wydawnictwo Komiksowe, Prószyński i S-ka Warszawa 2015


Wieże Bois-Maury zakończyły się definitywnie na ostanim tomie.  Hermann jednak toworzył dalsze kontynuacje cyklu opowiadającą o kolejnych potomkach Aymara-cykl Bois Maury. Cykl ukazuje się w rzadzym tempie niż cykl oryginalny w odstępach trzyletnich zamiast jednorocznych. Początkowo był jego jedynym autorem, a następnie oddał pisanie scenariuszów swojemu synowi-Yvesovi H. W związku z tym miałem pewne obawy co do jakości cyklu, bo znane mi współne albumy Huppenów perezentowały poziom idealnie średni i nijaki. Jak na razie pierwszy tom cyklu dalej jest dobry.

Los zapodrowadził jednego z potomków Aymara de Bois-Maury, jego imiennika na Sycylię. Tak jak jego przodek trafia on w miejsce ważnych wydarzeń. Królestwo znajduje się od czasu upadku Hohenstaufów w latach 60. pod władzą Karola, księcia Andegaweńskiego. Jednoczesnie w tym samym okresie brat Świętego Ludwika IX dalej planował rozszerzyć swoje władztwo o ziemie Bizancjum. Ostatczenie plany te zakończyły Niezpory Sycylijskie. W wynkiu rzeźi francuzów i powstania władza nad wyspą przeszła w ręce krola Aragonii-Piotra III. Aymar z XIII wieku służy księciu Andegawenii w ostatnich miesiącach przed powstaniem, kiedy to rządy władcy prowadziły mieszkańców wyspy do buntu, wspieranego też przez wrogich Karolowi władców.

Aymar de Bois-Maury jest, podonie jak swój przodek, rycerzem honorowym wyróżniającym się spośród otaczających go torarzyrzyszy. Najważniejszym z nich jest rycerz Enguerrand dowodzacy oddziałem niszczącym i plądrującym wioski na wyspie w celu ich pacyfikacji i ogranięty manią dotarcia do buntowniczki Concetty. Kolejną ważną postacią jest przeodnik Vicolo, współracujący z francuzami, jednak ciągle podejrzewany przez dowódcę o zdradę. Jednocześnie na dworze wspólpracujęgo w francuzami pana Di Marscuso Aymar poznaje jego córkę-Assuntę.

Rysunki są kontynuacją stylu z poprzednich tomów, z torchę większym przełożeniem wagi na stronę koloru. Dalej prezentują one ten sam dobry poziom co w poprzednich tomach. W fabule dobrze łączy wątki i tworzy niejednoznaczne postacie.

niedziela, 15 lutego 2015

Terry Pratchett, Stephen Baxter Długi Mars Prószyński i S-ka Warszawa 2015


Nowy Cykl Pratchetta i Baxtera zaczął się obiecująco Długą Ziemią, po czym skręcił w znacznie gorszym kierunku Długą Wojną. Moje oczekiwania względem Długiego Marsa nie były więc zbyt wysokie. Przy takim braku oczekiwań powiesć odebrałem dobrze.

Akcja zaczyna się już po erupcji Yellowstone z popredniego tomu. Ludzkość stara się dostosować do nowej sytuacji. Jednocześnie też Maggie Kaufmann po wyprawied do Valhalli wyrusza na jescze dalej wysunięte ziemie Dlugiej Ziemi, dalej poszerzająć poznane tereny. Sally Linsay po latach spotyka ponownie odpwiedzialnego za odkrycie przez ludzkość Długiej Ziemi ojca Willisa, a Joshua Valiente i Lobsang odkrywają kolejny problem Długiej Ziemi.

Z tak opisanej fabuły można by wywnioskować, że dzieje się dużo Autorzy jednak po raz kolejny powtarzają schemat z poprzenich dwoch powieści polegający głównie na opisywaniu kolejnych ziem i ogólnym większym zagrożeniu daleko w tle. Tak samo jak w poprzednich tomach zanika ono aż za daleko w tle. Nie są to jedyne powtórzenia. Powtraza sie też wątek cywilizacji krabów z pierwszej Nauki Świata Dysku. Postaci zachowują się też właściwie tak samo jak w poprzednich tomach. Moim zdaniem pomimo tych wszystkich powtórzeń, ten tom jest lepszy od poprzedniego. Lepiej wypadają wątki ekspolracji Długiej Ziemi. Tak samo pojaiwajacy się w tym tomie Długi Mars jest rzeczą, która pokazuje, że w cyklu jeszcze jest potencjał. Toretyczny główny wątek książki też jest lepiej poprowadzony niż poprzednio. Może nie jest on całkowiecie wykorzystany, ale przynajmniej ogolnie rozwiązuje już trochę z wcześniejszych wątków cyklu. Wszystkie elementy tego tomu byly wykonane dobrze, chociaż. cały czas pozostaje wrażenie, że można lepiej rozwinąć każdy z nich.

Jak już pisałem, przy braku jakichkolwiek oczekiwań, książkę odebrałem nawet dobrze. Caly czas jednak przy jej lektrurze powstaje wrażenie, że mogła by być lepsza. Nie zmienia to faktu, że pewnie i tak przeczytam ciąg dalszy.


niedziela, 22 czerwca 2014

Andrzej Sepkowski Czas Golema Prószyński i S-ka Warszawa 2000

W roku 2000 Sapkowski skończył już wydawać Sagę i pisal Narrenturm Polska kinematografia w postaci Rywina, Brodzkiego i Szczerbica tworzyla właśnie ekranizację, której do diś wielu ludzi nie moze zapomnieć, chociaż nie z tych powodów, na jakie liczyli twórcy. Absolutnie i niezaprzeczaline przypadkowo wydawnictwo Prószyński i S-ka wydało powieść łódzkiego socjologa, który nigdy wcześniej ani nigdy później nie pisał fantastyki. Obcenie powiesć jest już właściwie zapomniana. Czy słusznie?


TAK. PONIEWAŻ. JEST. TO BEZNADZIEJNY. GRAFOMAŃSKI. BEŁKOT.

Początkowo planowałem napisać jakąś sensowną krytykę, jednak ogrom beznadziei tego czegoś mnie pokonał. Jeżeli ktos naprawdę jeszcze chce tego dalej szukać to polecam recenzję, którą napisal Dukaj. Mam nadzieję, że ona zniechęci już całkowicie. Jeżeli nie, to ostrzegalem przed tym czymś.

środa, 18 czerwca 2014

Terry Pratchett Para w ruch Prószyński i S-ka Warszawa 2014


Po trzydziestu latach i czetdziestu (czterech jeśli liczyć Nauki) rewolucja przemyslowa na Dyska doszła do etapu powstania kolei. Para w ruch jest jednocześnie taką pozycją którą jedni będą lubić a inni za to samo nawet znienawidzą. Wymienię tylko kilka elementów książki.

Gdy Dick Simnel ujarzmia parę przy pomocy sinusa i cosinusa i tworzy pierwszą lokomotywę na Dysku-Żelazną Belkę, przybywa do Ankh-Morpork.  Otrzymuje tam w spacie od Harry'ego Króla. Vetinari każe też Moistowi von Lipwigowi nadozrować projekt ze strony miasta. W ten sposób zaczyna powstawać Higieniczna Kolej Żelazna Ankh-Morpork Równin Sto. Moist w ciągu tych kilku lat stał się bardziej leniwy. W obecnej książce jego rola sprowadza się bardziej do negocjacji, a dla fabuły częto bardziej ważni Są Simnel, Harry Krół, czy Vimes. Pan Nieco Wilgotny  już własciwie stracił swoje cętki, co zauwązają tez inni bohaterowie. W trakcie powieści okazuje suię też, że nie moze ich całkowicie stracić bo taki jest Vetinariemu potrzebny. Sam Vetinari zachowuje się w powieści mało oryginanie, co jednak zostaje wyjaśnione.

Cały czas w powtarzają się krótkie powroty miejsc i postaci: m.in. Śmierć, Ridcully i inni  Magowie, Rincewind, Lu-Tze, Niania Ogg, Feeney, gragowie, Srebrna Orda, Keli , umnianskie golemy. Jednocześnie też przy okazji budowy kolei Pratchett opisuje miejsca, kóre przez chwilę pojawiały się ostatnio nawet aż w Równoumagicznieniu Jednocześnie caly czas Pratchett stara się, co widac już od Niewidocznych Akademików, domykać rózne wątki lub rozwijać je dalej. Gobliny stały się już od Niucha pelnoprawnymi członkami społeczności, a Traktat Doliny Koom wciąż nie jest przyjmowany przez wszystkich. Przedstawiony zostaje też dokładniejszy obraz polityki na Równinach Sto Widać to też przy postaci Dicka będącego synem wynalazcy kombinatora żniwnego z Kosiarza.  Jedocześnia sama fabuła powraca też do już znanych motywów, co może być dla niektorych wadą, jednak innych ucieszy. Jednocześnie powolne domykanie wątków u Pratechha wynika też ze śwaidomości zblizajacego się pożegnania z Dyskiem.

Widać też jak bardzo Dysk odszedł od poczatkowych nie posiadających fabuły parodii w kierunku bardziej złożonego i ponurego świata. Para... jest nie tylko powiescią o kolei. Opowiada też o przyjmowaniu nowoczesności, co też pokazują liczne powroty postaci. Jest też powiescią o terroryzmie. Gragowie wypowiadają wojnę nowoczesności. Wojnę na ktorej giną ofiary. Pojawiają się w niej nawet sceny bardziej pesymistyczne niż w Niuchu. Pracz próbuje je jednak bardziej niż poprzednio rownoważyć humorem jak w scenach gdy Moist próbuje uzyskać od golemowego konia bardziej końskiego zachowania. 

Wedlug mine Para wciąż pokazuje, że Pratchett wciaż ma pomyśly po czterdziestu tomach. Trzeba jednak już przy niej spodziewać się Dysku znacznie poważniejszego niż wcześniej.


sobota, 15 marca 2014

Terry Pratchett Stephen Baxter Długa Wojna Prószyński i S-ka Warszawa 2014


Poprzedni tom kończył się kiedy  Madison na Ziemi Postawowej zostało zniszczone przez bombę atmową, Lobsang rozpoczynał negocjacje z Pierwszą Osobą Pojedyńczą a przeznaczenie Długiej Ziemi i Szczęsliwego Portu pozostawały niewyjaśnione. Pozostało mi po nim wrażenie pomysłu ciekawego, ale jednak nie do końca wykorzystnego. Na drugi tom jakoś sczególnie nie czekałem, jednak mino wszystko chicałem doczekać rozwiazania wątków. 

Akcja zaczyna się w roku 2040 kiedy na Długą Ziemią kursuje już flota twainów stworzonych na wzór orygnialnego Marka Twaina. Joshua, Lobsang, Sally i Jansson prowadzą obecnie spokojniejsze życie. W trakcie eksperymentu na trollach trollica Mary sprzeciwia się próbom odbebarania jej dziecka. Po sieciach Długiej Zeimi zostaje rozprowadzone nagranie z jej gestem sprzeciwu-Nie dam. Po tym wydarzeniu z całej Długiej ziemi zaczynają znikać trolle. Jednocześnie na dalekich ziemiach jednoa z Koloni Walhalla oglasza deklarację niepodleglości. Rząd Ziemi Podstawowej wysyła twainem Benjaminem Franklinem ekspedycję w celu podporządkowania zbuntowanych kolonii. Zaczyna się Długa Wojna.

Zacznejmy od dobrych rzeczy. Są one takie same jak w pierwszym tomie. Wciąz pokazywane są nowe ziemie i istniejace na nich warianty przyrody. Pokazane są też dlasze kosekwencje Przekraczania widoczne w społecznej konstrukcji Walhalli i sytuację polityczną na Ziemi Podstawowej. Poza USA autorzy pokazują politykę dotyczacą przekraczania w innych kracjach takich jak Chiny, Korea Północna czy Holandia. Do nawiązań do okresu kolonizacji dołączona jest oczywiście wojna o Niepodleglość USA, na której to wzorował się autor walhallańskiej Deklaracji Niepodległości. Auyorzy powracają do postaci z poprzedniej ksiązki jak Maggie czynelsona Azkiwe i opisują ich dlasze losty.Lobsang zostaje też rozwinięty ale żeby nie spolierować bardziej nie napiszę jak.

Musimy jednak przejść do wad. Zaczniejmy od tego że fabuła wlaściwie nie istnieje. Tak jak w tomie porzednim powieśc jest zbiorem różnych scen przy czym duża czesc z nich wyglada jakby miały być bardziej użyteczne w następnych tomach, a sama ksiązka bardziej opiera się na pokzywaniu kolejnych światów, co niestety nie działa tak dobrze jak w poprzednim tomie. Właściwie żaden z dortychczasowych wątków nie został zamknięty, za to jeszcze kilka nowych zostalo otworzone. Przykładem może być Pierwsza Osoba Pojedyńcza o której nie dowiadujemy się nic... prawie nic.  Sam wątek czeka dalej na rozwinięcie. Problemem jest też to, że jak na Pratchetta wlaściwie nie ma humoru.

Czy warto jest poznać? Chyba tak. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że w następnej książce Pratchett i Baxter dostarczą odpowiedzi na pytania pojawiające się w cyklu.

niedziela, 2 lutego 2014

Niereguralny Przerywnik Rysunkowy 2- Świat Dysku (2)



W wyniku różnych rzeczy nie dało się utrzymać założenia dwóch teksdto w tygodniu. W przyszłym Tygodniu już będzie utrzymana (prawdopodobnie) Tymczasem  krótki powrot do twórczości rysunkowej. Początkowo planowałem napisać coś o Żółwiu Przypomnianym, ale nie wiedzałem co oniem napiać poza tym rze jest rzecża fajną i przydatną, jeśli lubi się Pratchetta. Ryskunki powstały na zadzie otwirania go na losowej stroine i szybikego szkicowania opisanych tam postaci. Z założenia mieli to być Igor ze Straży, Ptraci, Otto Chriek i Kisązę Henirich ze Zlobenii. Jakościowo temu wiele brakuje, ale chciałem utzrymać regularnoność wpisów.

środa, 19 czerwca 2013

Troglodyci

Z "O Właściwościach zwierząt" Klaudiusza Eliana (Warszawa 2005, Prószyński i S-Ka przeł Anna m. Komornicka)

Troglodyci to sławna rasa ludzi, których nazwa wywodzi się od trybu życia, jaki prowadzą. Węże boją się ich i to jest przyczyną, ze ci ludzie żywią się nimi. A skoro mowa o wężach-podobno podczas kopulowania wydzielają odrażający odór

niedziela, 19 maja 2013

30 lat świata Dysku-1988

Czarodzicielstwo

Ta książka jest absolutnie zbędna. Świat Dysku szedł już w inny kierunek od poprzedniego roku, natomiast tutaj mamy słabszy "Kolor Magii". Zaadniczo posłanie Ricewinda na koniec do Piekielnych Wymiarów pomogło uniknąć dalszego zmęczenia materiału, ale prościej było by nie pisać "Czarodzicielstwa"

Licznik Wizyt w Piekielnych Wymiarach :3

Trzy Wiedźmy

Jak wiadomo, moment, w którym cykl o czarownicach stał się cyklem o czarownicach a nie o Esk, a cały świat z parodii fantastyki z lat 80, co wychodzi mu na dobre I dostajemy też 15 lat przemieszczenia Lancre w czasie, czego konsekwencją jest dużo dyskusji w internecie.

niedziela, 12 maja 2013

30 lat świata Dysku-1987

Równoumagicznienie

(Tutaj prawie zaczał się właściwy Świat Dysku. Oczywiście jeszcze nie do końca bo, Babcia Weatherwax pojawia się bez reszty sabatu, a Głupi Osioł funkcjonuje bez Lancre i okolic). Problemem Równoumagicznieina jest to, że wygląda ono jak początek cyklu bardziej nie oczarownicach tylko wlaśnie o Esk (Co wjakiejś forfie zrealizowało się jako cykl o Tiffany). Część w Głupim Ośle jest naprawdę dobra i ciekawieczyta się o koncepcji magii w wykonaniu Pratchetta, ale już ta część na NU daje wszystkie rzeczy, które miały się wydarzyć i cały czas pozostawia . Kolejnym prlobemem równoumagicznienia jest też to że Pratchett jeszcze zbierał koncecje w wwyniku czego gdzieś się zgubiło to, ze w KM na Krullu pojawiał się mag-kobieta, czyli Marchesa.

Licznik Wizyt w Piekilenych Wymiarach : 2

Mort

Tutaj już ostatecznie ustala się koncepcja Pratchetta na cały cykl. Zaczyna się zaburzanie czasu, na chwilę nawet pojawia się Leshp. Fabuła też jest bardziej przemyślana inż w poprzednich częściach. Charakter Śmierci też ostatecznie ustala się właśnie tutaj, w momentach, w których stara się spróbpwać ludzkiego zahowania. Uniwersytet też wlaściwie wygląda tak ja w późniejszych tomach (oprócz czarodzicielstwa). Postaci też są znacznie lepiej napisane niż wcześniej.

PS Ciekawe czy we wszystkich polskich wydaniach równoumagicznienia z Neila Gaimana zrobiono Galmana

czwartek, 2 maja 2013

30 lat świata dysku-1986

Blask Fantastyczny
Tutaj widoczne jest już kształtowanie się właściwego Świata Dysku z "pułapki na turystę"i parodiowanie poszególnych motywów fantasy do... Świata Dysku? (Nie jest to dokładne, ale oddaje sytuację) . Po pierwsze, co wszyscy wiedzą nie ma już podziału na rozdziały. Postaci "jednorazowe" czyli Cohen i Bibliotekarz już mają potencjał do ponownego wykorzystania, a nie tylko powrotu jako jedno zdanie (Herrena już chyba dostała jakieś trzy). Co nie zmienia faktu, że inne światy dalej nie powróciły. Śmierć już zachowuje się tak jak na niego przystało To, że Pratchett przeszedł z parodiowania określonych fabuł bardziej w kierunku parodiowania motywów też bardziej pomaga, bo już Blask fantastyczny właściwie się nie zestarzał. Wmienia się już obraz świata cały czas pojawiją się Zlorfowie i iini Rerpfowie, ale już rzadziej, zamiast tego zastępują ich Weatherwax, Dahoney i Lackjaw. Fabuła jest lepsza od "Koloru Magii", choćby teym, ze w ogóle występuje PS Jeszcze jedna uwaga: "Niezwykłe" organizacyjne pomysły Trymona już zapowiadają trochę Ridcully'ego

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

30 lat świata dysku-1983

Kolor Magii
Przykro to pisac, ale Kolor Magii jest jedną z najsłabszych części Swiata Dysku (). Problemem jest to, co pozwoliło mu zdobyc popularnośc: parodiuje on stan Fantasy z wczesnych lat 80. Jesli więc potrzeba kwerendy, żeby ustalic co miało byc śmieszne i dlaczego, to znaczy, ze dotyka książki ten sam problem, co dużej cześci różnych parodii-poza parodią nie ma właściwie nic (i kilka dowcipów o turystyce). Inny problem to to że większośc postaci i miejsc jest wyjatkowo jednorazowa-tak bardzo że jak już powracali cw następnych tomach to tylko na jedno zdanie, albo zahowują się zupełnie inaczej niż poźniej i (chronologicznie wcześniej) czyli Smierc i Vetinari (pomimo tego, że Pratchett stwierdził, ze to Vetinari, w moim fanonie to Snapcase z bo wyglądu i zachowania pasuje bardziej.). Kolor Magii to niestety tylko wspomnienie ery kiedy ZAZ kręcili kolejne filmy byla za nimi cała masa imimtatorow. Ma jednak dobre strony-bez niego nie byłoby kolejnych tomów.