Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 października 2016

Krzysztof Piskorski Czterdzieści i cztery, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016


Trzy lata temu po raz pierwszy spotkałem się z twórczością Krzysztofa Piskorskiego. Jeżeli ktoś naprawdę chce się umęczyć może zobaczyć próby czegoś co próbowałem sformułować po lekturze. W każdym razie jego powieści podobały mi się. w wyniku tego czkałem też na ciąg dalszy Zadry. Ostatecznie też własnie też Wolta ukazała się w innej formie czyli właśnie Czterdziestu i czterech .

Piskorski pozostawił Europę doby Etheru w jeszcze w czasie niezbyt oddalonym od momentu jego odkrycia. Tak samo pozostawił też wtedy bohaterów swojej opowieści. Teraz przenosi my się do roku 1844. Zmieniły się realia i zmienili się bohaterowie. Główną bohaterką jest właśnie ocalała z powstania w roku 1830. Eliza Żmijewska, kapłanka dawnych bóstw. Piskorski rozszerza realia świata z poprzedniej powieści nie tylko też o bogów ale też o szersze realia multiwersum o kolejne ziemie i gatunki, jak właśnie insektoidalnych tetygonów.

Już w recenzjach pojawiały się zwykle dwie różne opinie: Zgodnie z jedną właśnie to fabuła skonstruowana jest tak by pomieścić świat, a zgodnie z drugą to własnie teraz świat jest rozbudowywany pod potrzeby fabuły. O ile może potem już się do nich odniosę, to trzeba omówić obie części książki. Na pewno cały czas nowe dodatki do świata są naprawdę ciekawe. Nie należy mówić o tu też o kolejnych ziemiach co do których koncepcji widać pójście w kierunku Pratchetta i Baxtera , ale też o rolach pełnionych przez znane osoby w tym świecie. Pojawiają się tam najważniejsi twórcy romantyzmu jak Mickiewicz, Słowacki i Byron oraz też i inni. Tak samo też widać też dalsze losy krajów trwającej wciąż Europy napoleońskiej i dalsze losy jej władcy. Kolejne wydarzenia fabuły też oczywiście wynikają z literatury romantycznej włącznie z tytułową liczbą która, jak się okaże ma też znaczenie. 

Fabuła rozwija się za to kolejnymi etapami. Nie chciałbym powiedzieć, że to jest krytycyzm, ale można wręcz powiedzieć, że zaczyna się dopiero od około setnej strony. Pytanie o wzajemne oddziaływanie fabuły i świata powraca pod sam koniec książki, kiedy wyjawiony zostaje główny plan stojący za większością wydarzeń. Pomimo tego jak bardzo podobała mi się książka, muszę teraz przyznać, że akurat tu można też dopatrzeć się pewnych problemów z konstrukcją i zakończeniem.

Mam nadzieję chociaż, że tym razem, moje przemyślenia o twórczości Piskorskiego są jakkolwiek spójne. Jeżeli tak jest, mam nadzieję że zachęcę kogoś do lektury.

sobota, 28 listopada 2015

Fantastyka i Groza (3)

Dla odmiany po raz kolejny nie udało mi się regularne pisanie. A powodów ku temu było dużo. Na razie jednak nie czas to i miejsce na pisanie o tym. Chwilowo powracam do porzuconego wcześniej pisania krótkich podsumowań z serii Wydawnictwa Literackiego

W Zaczarowanym Zwierciadle. Opowiadania fantastyczne Ameryki Łacińskiej

Trudno tu dać jakiś wspólny mianownik dla całego zbioru. Ma on podstawową wadę i zaletę: różnorodność. W wyniku tego do zbioru trafili najbardziej popularni wtedy i obecnie twórcy, autorzy o których już zapomniano od lat 70. jak też i jeszcze bardziej nieznani twórcy z wcześniejszych dekad. Niestety dla tekstów, przez te wszystkie lata gdzieś zanikł bezkrytyczny zachwyt dla literatury latynoamerykańskiej, co widać po tym jak inni piszą o tym zbiorze. Chociaż jest nam pewna ilość tekstów zapadających w pamięć i wyjątkowych, to trzeba przyznać że spora ilość jest co najwyżej średnia.





Adolfo Bioy Casares, Wynalazek Morela 

Adolfo Bioy Casares był jednym z twórców do których antologia mnie nie zniechęciła w takim stopniu by całkowicie o nich zapomnieć. Można powiedzieć, że nawet zachęciła. Zawsze to jest jedna z książek do których zabierałem się z obawą, biorąc pod uwagę jej wagę i wpływ na kulturę. Tak samo wstęp z zachwytami Jorge Luisa Borgesa nie pomagał.  Te parę zdań na pewno nie wystarczy na analizę jakiej wymaga ta powieść, więc ograniczę się tylko do tego, że naprawdę warto ją przeczytać.








Clemente Guido, Czarodziejski Ptak Ułudy

Clemente Guido również był obecny w antologii.  W jego wypadku do przeczytania książki zachęciła mnie bardziej tematyka.  Trzeba tu jednak zastrzec, że do zrozumienia satyry w pełni przydaje się znajomość kontekstu. Nie zmienia się to zależenie od tego czy mówimy o Arystofanesie, Rabelais, Julianie Apostacie, satyrze na leniwych kmieciów czy starych kabaretach.  W tym wypadku moja znajomość realiów życia codziennego w dyktaturze za kolejnych Somozów i Popol Vuh jest właściwie zerowa. Nie zmienia to tego, że książkę uznałem za ciekawą, chociaż nie rozumiem sensu nawiązań.






Wadim Szefner Dziewczyna nad urwiskiem, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1986

Tym razem pozycja spoza serii, jednak pomyślałem że dodam ją teraz bo nie wiadomo kiedy będzie następna okazja. Na książkę trafiłem przez przypadek w bibliotece i nie wiedziałem czego się spodziewać. Opisuje ona biografię żyjącego w utopijnym XXII wieku  wynalazcy materiału uniwersalnego. Narratorem jest jego przyjaciel, irytujący historyk literatury XX wieku. Nie jest to raczej dzieło odkrywcze nawet ja na rok 1968. Po mimo tego dobrze się to czyta 

sobota, 15 sierpnia 2015

Fantastyka i Groza (2)

Drugi ciąg podsumowań książek z serii Wydawnictwa Literackiego planowałem zrobić wcześniej i skupić się tylko na znanych mi już pozycjach, które można zaliczyć do wyjątkowo klasycznych. Ostatecznie jednak będzie to poświęcone też tym mniej znanym i zapomnianym pozycjom.
Jules Supervielle Młody człowiek w Niedzielę i inne dni


Nie o wszystkich pozycjach z serii można powiedzieć, że są pozycjami ciekawymi i dobrze znoszącymi upływ czasu. To jest właśnie jedna z takich pozycji. Podaję ją jako jeden z przykładów, ponieważ właśnie nie dawno ją skończyłem. Jak dla mnie jest to książka jeszcze nudniejsza niż Człowiek z Pampy,tego samego autora w przypadku którego dało się jeszcze chociaż zrozumieć dlaczego był wydany. Za jedyną jej zaletę można uznać małą objętość.





Sergio Galindo Grzybojad

Moją opinię można podsumować tylko tak: Każdy kto uważa Superville'a za najgorszego autora w serii nawet nie wie jak myli się. Obaj autorzy po latach pokazują też gorsze strony mody na literaturę południowoamerykańską. 








Jonathan Swift Podróże do wielu odległych narodów świata

W tym przypadku moja ocena zawsze może być inna niż sporej grupy osób i wymagała by znacznie dłuższego opisu. Zdaję sobie sprawę, że dzieło Swifta należy do tego typu klasyki, który tak jak wile innych był wiele razy przerabiany, adaptowany, skracany i przetwarzany. Tak samo wile jest osób dla których pierwotna wersja poznanej opowieści jest na tyle odmienna, że poznanie pierwotnej jest dla nich zaskoczeniem. Ja za to pamiętam, że jak widziałem niektóre wydania i adaptacje bez zaglądania do nich to dziwiła mnie ich mała objętość.



Ursula K. Le Guin Czarnoksiężnik z Archipelagu



Ponownie jest mi trudno krótko opisywać ważną książkę. Myślę, że o wadze Czarnoksiężnika i tłumaczenia Barańczaka napiszę szerzej przy okazji przemyśleń o Ziemiomorzu. Na razie ograniczę się tylko do stwierdzenia oczywistości. Jest to dzieło ważne i kanoniczne, ktore trzeba znać.

piątek, 17 lipca 2015

Fantastyka i Groza (1)

Seria Wydawnictwa Literackiego Fantastyka i Groza przez wiele lat wydawania zdążyła zmieścuić wiele pozycji różnych autorów. Niektóre z nich były wydawane w cześnie i później, a niektore pozostały tylko w obrębie tej serii. Poza klasyką upływ czasu wyraźnie podzialal też na dzieła publikowane w czsach serii jako współczesne. Od jakiegoś czasu planowałem zrobić podsumowanie moich dotychczasowych doświadczeń i zmagań z serią. To jest pierwsza jego częsć, przedstwiająca kilka pozycji które uznałem za interesujace. Inne pojawią się najprawdopodoniej zanacznie później.


Teophile Gautier Awatar

Awatar znałem już wcześnej z jego wersji filmowej z 1964. Jego pierwozór jest równie dobry. Historia zamiany dusz Oktawiusza de Saville i Hrabiego Łabińskiego w swoim lterackim pierwowozrze pozostaje równie dobra. Historia jest dobrze napisana, a fabuła dobrze rozplanowana. Jest to jedna zpozycji z serii, ktore warto poznać.






Horace Walpole Zamczysko w Otranto

Trudno oceniać jest zwasze dzieła klasyczne, będące źódlem inspiracji dla innych autorów. Zamczysko w Otranto jest jedną z takich pozycji. Każdy motyw i postać z dzieła Walpole'a wpłynął na późniejszych twórców, do tego stopnia że trudno już dostrec jej przłomowość.  Na pewno czytane dzisiaj wraz z resztą poiweści gotyckich pozwala zajrzeć w umysłowość epoki. Tak samo jak cały gatunek zapoczątkowany przez nią pozwala dostrzec zmiany pojęcia grozy i strachu oraz wyobrażenia średniowiecza. Tak samo jak w przypadku wielu innych powiesci gotyckich trudno też tu dostrzec grozę z perspektywy współczesnej.



William Beckford Wathek
Zamczysko zapoczątkowało gatunek, do którego Wathek należy. Oczywiście gatunek mial swoje konwencje, Oczywiście upłynęło wile lat odf jego postania i nie nelży go całkowicie oceniać ze wsołczesnej perspektywy. Nie zmienia to tego, że uważam to dzieło za wyjatkowy przykład grafomanii. Książka ta powstała w dwa dni, co wyraźnie widać po jej jakości. O ile inne powieści gotyckie da się do pewnego stopnia do dzisiaj czytać z zainteresowaniem, to trudno powiedzieć to o tym czymś.




Benito Pérez Galdós Zjawa

O tej pozycji trudno napisać mi coś więcej, poza jej szczerym poleceniem. Historia dziewiętnastowiecznego pisarza dalej pozostaje interesującą i zajmującą lekturą.

sobota, 11 lipca 2015

Powrót i wykopaliska

Jak da się zauważyć, od jakiegoś czasu czestotliwosć pojawiania się nowych notek spadła, ostatnio nawet do zera. Ich jakość też się pogorszyła, chociaż  to i tak trudno było zauważyć. Trochę było ku temu powodów ale terasz nie będę ich opisywał. (Chwilowy) powrót bloga do do działania będzie też kolejnym powrotem do pierwotnej koncpecji. Ograniczę się tylko do krótkich opisów różnych zapomnianych książek.

Aleksander Bielajew, Głowa Profesora Dowella. Ariel, Wydawnictwo Literackie Kraków 1984
 
Po przeczytaniu Człowieka Ryby zastanawialem się cy pozostale książki Bielajewa będą prezentować podobny poziom tak złej, że aż dobrej grafomanii. Nie spełniło to całkowicie moich oczekwiań. Ariel jest dwodem rozwoju talentu autora, czyli ksiązką średnią. Można go nawet uznać za lepszą wersję jego omawianej przeze mnie wcześniej powieści. Oczeiwania spełnia wraz z nawiązką Głowa Profesora Dowella. Rozumiem, jaki ona ma związek z życiem autora i ówczesnym poziomem tranplantologii. Nie zmienia to tego, że jest to dzieło wyjątkow głupie. Autorowi udało się zabrać razem wszystkie motywy z tadnenych romansów i komunistycznej propagandy i w jakiś sposób spowodować, że śa jescze głupsze. Za sam prZykład może posłużyć odcięta glowa robotnika tłumacząca odciętej głowie kobiety upadłej zasady materialzmu dialektycznego. Jest to jedna z pozycji, która powoduje poważne przemyślenia na temat dobierania pozycji do serii Fantastyka i Groza

Sanyutei Encho, Dziwna historia o upiorach z latarnią w kształcie piwonii, Wydawnictwo Literackie Kraków 1981
 
Seria Fantastyka i Groza dostarczała też pozycje ciekawe i wartościowe. Jedną z nich jest właśnie opowiesć Enchoo. fabuła tej stenografowanej opowieści z okresu Meji rozgrywa się w XVIII wieku. Zaczyna się ona w momencie gdy w wyniku sprzeczki rozpoczętej od kupna miecza samuraj Ijmima zabija pijanego ronina. Następnie opiwesć dzieli się na dawa wątki. Jeden z nich opisuje wyrdazenia do których dochodzi po latach, gdy do samuraja przybywa na służbę syn zamrodowanego. Drugi z nich zaczyna się od miłości jego córki. Autorowi dobrze udaje się opisywać różnorodne postaci i realia społeczne.








Włodzimerz Zagórski, W XX Wieku. Fantazja humorystyczna. Wydawnictwo CM Warszawa 2013
 
 
 Na fragmenty powieści Zagórskiego trafiałem wiele razy w różnych antologiach. Cały czas powostawaiały one we mnie chęć poznania jej calej. Po jej przeczytaniu podobnie jak po poznaniu fragmentów, nie wiem czy mi się podobała. Powieść powstała w roku 1893, co widać zarówno po tym jak autor wyobraża sobie Warszawę przyszłości, jak i po poczuciu humoru autora.  Z jego to powodu całość książki się rozłażi zmierza w dziwnych kierunkach  i za bardzo nie wiadomo o co autorowi chodziło.

czwartek, 11 września 2014

Henryk Vogler Opowiadania Fantastyczne Wydawnictwo Literackie Kraków 1976


Niedawno pisałem o zbiorze opowiadań Benéta. Ten zbiór jest do niego w ogólnym sensie. Jest to stary zbiór opiwadań fantastycznych autora, o ktorym nie miałem żadnego pojęcia. Róznicą bylo to, że streszczenia fabuły kilku z nich poznałem w Fantastycznym Krakowie Dunin-Wąsowicza. Zapowiadały one teksty ktore mogłyby być dobre, ale nie majace szczególnie oryginalnych pomysłów. Za bardziej interesujący unzałem fakt, ze zbiór był ilustrowany przez Daniela Mroza. Ostatecznie udało mi się dostać zbiór na stoisku antykwarcznym Avangardy w dziale ksiażek za 5 zł. Uważam, że  było warto wydać na niego te pieniądze.

Opoiwadania Voglera, jak już można wyczytać z okładki, poruszają typową tematykę fantastyki. Vogler używa ich też w właściwie typowy sposób. W większości wątki te nie mają nieczego wyróżniającego się z innych przedstawień, może z wyjątkiem wątku krainy olbrzymów. Nie ma też sczegółnie oryginalnyc rozwiązań fabularnych.  Wszystkie one zaczynają się od zwykłego dnia w roku 196., czyli bliżej nieokreślonego roku lat 60. w Polsce. Bohaterowie zwykle mogą być zaliczeni do inteligencji. Opowiadania zaczynają się od przedstawienia normalnej czynnosći jak jazda zatłoczonym tramwajem, górskiej wyprawy, czy zwykłych wakacji w FWP. Autorowi dobrze udaje się opisać te miejsca i zawrzeć ciekwe informacje. W takie środowisko wchodzi (lub wychodzą  do niej boahterowie) fantastyka. Autor koncentruje się przede wszystkim na reakcjach ludzi na te wydarzenia. Prełanie jego opiwadań bywa różne. Jednozesńie zadzra się tekst mówiący o niemożliwości żcia w samotnosci, jak też tekst o ludzkiej głupocie, ktora zostaje surowo ukarana.

Ilustracje Mroza są utrzymane w typowej dla niego styllistyce. Każdy, kto choć raz widział jego ilustracje, wie czego się spodziewać. Z tego popowdu trudno mi coś więcej o nich napisać.

Dodam tylko, że  Uważam, że jest to ciekawe rzecz dla osób szukających historii polskiej fantastyki i jeżeli znajdą ją w jakimś antykwariacie, mogą rozważyć jej zakupieńie. Mimo wszystko nie nalzży raczej płacić za nią za dużo.

niedziela, 4 maja 2014

PL +50. Historie Przyszłości Red. Jacek Dukaj Wydawnictwo Literackie Krakow 2004


Jest rok 2004. Polska wchodzi do Unii Europejskiej, a Wielki Pisarz do Wydanictwa Literackiego. Wielki Pisarz pisze fantastykę i mozna spekulatywnie złożyć, że chce udowodnić, że może ona pisać o Rzeczach Waznych wymyśla ze zaprosi Innych Wielkich Pisarzy i Mędrców do przesłania swojej wizji polski za lat piećdziesiąt. Wielki Pisarz to Jacek Dukaj. A Wielcy Piasrze i Mędrcy to między innymi Sam Pomysłodawca Dukaj Lem, Kapuściński, Bauman, Staniszkis, Oramus, Jęczmyk, Tokarczuk, Orbitowski, Wnuk-Lipiński, Sosnowski, Piątek, Ziemianski, Kossakowska, Grzędowicz i... Barnim Regalica. Tak. Ten Barnim Regalica. Dochodzmy właśniwe do pierwszego problemu z tą antologią. (Jest ich co najmniej tyle co opowiadań) Z jakiegoś powodu ktoś (Dukaj?) uznał jego nazistowską propagandę zas powazna literaturę. Moze chodziło o to, że jego teksty są takim kuriozum, że nie można ich traktowac na poważnie. Nie są. On pisze nazistowską propagandę całkowicie poważnie. 

Pozostałe teksty wglądają na wyciągnięte z głębi szuflad i twardych dysków. Najlepiej widać to w przypadku Kapuścinskiego, którego tekst jest przedukiem z "Rzeczpospolitej" z roku 2000. Nie mają one w wiekszości związku z rokiem 2054 ani Polską. Jeżeli jakiś już mają to dopiero wtedy należy się zastanowić czy na prawdę autorzy mieli takie poglądy, czy też nie mieli pomysłów a chcieli opublikować coś w prestiżowej antologii. Nawet Crux Dukaja jest napisany poniżej jego normalnych możliwości i do tego po dziesięciu latach widać że sam tekst się zestarzał i zdezaktualizował.

Dostajemy Bardzo Poważne Prognozy co do Polski w roku 2054
                                              Tak bardzo wiarygodne
Duża częsc tekstów sprowadza sie do tego,że w roku 2054 wszystkich będzie terroryzować (geje,lesbijki, Żydzi, Gender, Chińczycy, poprawność polityczna, poganie)[niepotrzebne skreślić] a fabuła prowadzona jest, by to uzasadnić. Czasami dochodzi się do etapu, w ktorym jest to tak skonstruowane, że  Wśrod tych tekstów, które  są inaczej skonstruowane poza slabym Dukajem wyróżniaja się tylko postapokapliptyczne opwiadanie Tokarczuk oraz częsciowo publicystyczne Wnuka-Lipińskiego Odrobinę lepsza jest też częsc publicystyczna (poza przedrukiem Kapuścińskiego), jednak nie ratuje już ona antologii.

Strata czasu, strata papieru,strata talentu, i strata potencjału. Omijać.

czwartek, 16 stycznia 2014

Krzysztof Piskorski Cienioryt Wydawnictwo Literackie Kraków 2013


Powiesć była reklamowana przez autora. Tak samo na okładce poleca ja dukaj. Czy była ona naprawdę tak dobra jak twierdzono? Tak.

Poza wymienionym już przez wydawcę Dumasem i Perez-Reverte widać, chociaż autor nie uważa ich za najważniejsze związki Z Kayem i jego fantastyką w pojęciu reprezentowanym przez Al-Rassan czy Tiganę polegającą na tworzeniu fantastycznego uniwersum w oparciu o określony okres historyczny, czyli w wypadku Piskorskiego siedemnastowiecznej Hiszpanii.

Fabuła rozwija się powoli i  początkowe rozdziały sprawiają wrazenie przydlugiego wstępu, w ktorym autor nadrabia braki fabularne stylem i narracją, jednak nie pokazują niczego co było by warte aż tak duzego hypu. Za korzyśc można też uznać dokładne przedstawienie. w początkowych rozdziałach. Stytuacja poprawia się po około stu stronach, gdy spotykają się Holbraver i Arahon a sytuacja się zawiązuje, przez co jakosć całej ksiązki się porprawia i coraz chętniej poznaje się jej klimat.

Psycholgia postaci nie należy do rozbudowanych i są one w  wiekszosći definowianę przez jedną cechę, ale jest to część konwencji przyjętej przez autora. Oczywiście nie wszystkie są proste, czego przykładem może być choćby Arahon.


Uniwersum powiesci jest dobrze skonstruowane. Ważnym elementem jest cieńsprzestrzeń, ktorej zasady wymuszają w żyaćych bliżej i życie w mieście, w którym w popołudnie siesta staje się niezbędny do bezpiecznego życia. Wyraźnie widac wysiłek autora włożony w stworzenie zasad dzałajacych w cieńprzestrzeni oraz zasady nią kierujące. Dobre rozwiązania zastosował też autor pokazując opartą na cieńprzestrzeni technikę. Dobrze Skonstruowana jest też Seriva będaća umiejęstnym fantastycznym przełożeniem Habsburskiej Hiszpanii i monarchii Króla Słońce.

  Jednoczesnie cały czas pozostaje wrażenie, że pewne wątki pozostały niezamknięte, a pewne elementy świata nie opisane. Pozostaje mieć nadzieję, że będą one w jakiejś fromie wyeksplorowane.

Cienioryt jest właśnie pozycja którą warto pozanać z racji fabuły i worldbuldingu.

czwartek, 19 grudnia 2013

Susanna Clarke Damy z Grace Adieu i inne opowieści Wydawnictwo Literackie Kraków 2008



Zbiór opowiadań będący kontynuacją Jonathana Strange'a i Pana Norrella Wyjątkiem jest Książę Wellington gubi swojego konia osadzony w świecie Gwiezdnego Pyłu. Pokazują one inne przejawy magii niż te w głownej książce. Tytułowe Damy z Grace Adieu , w ktorych pojawia się Strange mówią o magii zwierząt i kobiet, Wzgórze Pokus to retelling  Titeilturego w jego angielskiej wersji czyli toma Tit Tota, Pani Mabb powraca do historii porwania przez elfy,  Pan Simonelli lub wdowiec z Faerie jest fragmentem dziennika postaci ktora dopiero ma stać się znana opisująca sytację w ktorej bohater odkrywa swoje pochodzenie, Tom Brightwind lub jak zbudowano most elfów w Thoresby opisuje historię, w ktorej w XVIII wieku żydowski lekarz i jego elfi przyjaciel pozostają w małej wiosce, Ściegi i hafty opisują próbującą zemścic się na Elżbiecie uwięzioną Marię Stuart, a John Uksglass i węglarz z Kumbrii to ludowa opowieśc o tym jak Król Kruków zostal ośmieszony przez prostego człowieka.  Wadą ksiązki jest brak przypisów, zamiast których pojawia się tu wstęp profesora Jamesa Sutherlanda. 

Pisane wróżnych stylach opowiadania nie są lepsze od głównej ksiązki, ale wciąz pozostają ciekawą pozycją.

piątek, 20 września 2013

Fiodor Dostojewski Opowieści Fantastyczne Tłum. Maria Leśniewska Wydawnictwo Literackie Kraków 1988

Tytuł nie jest odpowiedni, przynajmniej nie do końca. Pokazuje on jak zmieniało się pojęcie fantastyki. Obecnie za taką uchodzą najbardziej znane i najlepsze opowiadania z tego zbioru czyli "Sen śmiesznego człowieka" i "Bobek" Pozostałe autor zaznaczył do fantastyki z racji nierealnej formy opisu zdarzeń jak w "Potulnej" Parę razy potwierdza swoją definicję fantastyki słowami w stylu "jestem pisarzem więc chociaż nie wiem, co się stało dalej będę zmyślać", który to zabieg jest trochę irytujący.
W opowiadaniach pojawiają się ciągle rożne motywy snu, co autor wykorzystuje by zacierać granicę między realnością a fantastyką. Pozostawiane wszędzie niedopowiedzenia powodują, że większość opowiadań trochę się urywa kiedy mogły by jeszcze trwać dłużej. 
Jako  fantastyka te opowiadania nie do końca sprawdzają, ale jako o literatura życiu w XIX-wiecznej Rosji już lepiej.