(Krótkie przemyślenia)
Fakt, że w serii będą adaptowane wszystkie ksiązki oznaczał, że wiadomo bylo jak się wszystko zakończy, a zapowiedzi zakończenia pojawiały się od czasu Morderstwa w Orient Expressie. Adaptacja dokladnie oddaje tresć ksiązki.
Elyot pojął dobrą decyzję poświecając tak dużą część adptacji na okres po śmierci
Poirota. Pozwalało to zobaczyć więcej z osobowości kapitana Hastingsa niż wcześniej. Reżyseria Hettie McDonalda też dobrze utrzymywała atmosferę końca.
Dołączane wcześniej wątki poczucia sprawiedliwości Poirota i jego religijności ostatecznie znalazły swoje zakończenie. Kiedy spotyka zbordniarza doskonałego musi podjąć decyzję, która jest już znana, jednak oglądanie jej na ekranie wciąż jest poruszające.
Aidan McArdle dobrze zagrał Nortona, pokazując to jak skomplikowaną jest postacią.
Jednocześnie Noc i Ciemność też była dość dobrze adadptowana przez Elyota, ale wyraźnie było widać, że panna Marple jest tam wprowdzana na siłę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ITV. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ITV. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 6 stycznia 2014
sobota, 7 grudnia 2013
Poirot-Zbrodnia na festynie
Dobra adaptacja. Nieźle wykorzystna lokacja, która była inspiracją dla książki. Gra aktorska też była dobra. Obsada była dobrze dobrana zwłaszcza Sean Pertwee. Odcinek był dobry ale jednak na ostatnią adaptację z Adrianne Oliver lepsze były by słonie bo jescze tam było coś na kształt podumowania postaci i i jej relacji z Poirotem jak Jappa i panny Lemon w Czwórce i hrabiny Rossafoff w pracach. Teraz pozostaje już tylko czekanie na zakończenie.
niedziela, 3 listopada 2013
Poirot-Dwanaście Prac Herkulesa
Fabuła jest oczywiście zmieniona, ale było to konieczne w wypadku łączeniu wszystkich dwunqastu opowiadań ze zbioru i jednego z poza niego w jedną historię.. W przeciwieństwie do poprzednichadpatacji scenarzysty, przede wszystkim Rendez-vouz ze śmiercią tutaj zmiany były dobre. Chociaż ten odcinek nie był tak tak dobry jak Wielka Czwórka. Elementy prac połączono dobrze. Wyrażne jest też to, o czym mowił Ian Hallard o swoim odcinku, czyli dostosowywanie fabuły do "typowej powieści" Agathy Christie. Uważam, że wybor lokalizacji pozwolił na umiesczenie jak najwiekszej ilosci nawiązań do prac, chociaż szkoda, że niektóre z nich nie zostały nawet wspomniane w jednym zdaniu. Nawet Alpy były zrobione dość przekonująco.
Nie wszystko się udało. O ile to jest najlespza daptacja autorstwa Andrewsa, to tym razem jest wyrażna pomyłka w chronologii:Harabina twierdzi, że poprzednie spotkanie z Poirotem wydarzylo się dwadzieścia lat temu, chociaż w serialu wydarzyło se dopiero kilka lat temu. Wiem, że producenci jakoś za bardzo nie przekmowali się chronolgią w serialu, ale właśnie po to Kika Markham została zastąpiona przez Orlę Brady żeby udawać, że minęło tylko kilka lat. Może chodziło o uzasadnienie tego, kiedy urodziło się dorosłe dziecko, ale to nieudana rzecz w dobrej adaptacji.
Nie wszystko się udało. O ile to jest najlespza daptacja autorstwa Andrewsa, to tym razem jest wyrażna pomyłka w chronologii:Harabina twierdzi, że poprzednie spotkanie z Poirotem wydarzylo się dwadzieścia lat temu, chociaż w serialu wydarzyło se dopiero kilka lat temu. Wiem, że producenci jakoś za bardzo nie przekmowali się chronolgią w serialu, ale właśnie po to Kika Markham została zastąpiona przez Orlę Brady żeby udawać, że minęło tylko kilka lat. Może chodziło o uzasadnienie tego, kiedy urodziło się dorosłe dziecko, ale to nieudana rzecz w dobrej adaptacji.
poniedziałek, 7 października 2013
Poirot-Wielka Czwórka
Recenzja trochę jest spóźniona, ale dopiero teraz był czas na jej ukończenie.
Fabuła jest w większosci zmieniona, ale naprawdę to nie jest w przeciwieństwie do innych książek tutaj nie ma czego żałować, bo oryginału nie lubił prawie nikt włącznie z autorką. Pewne rzeczy oczywiście wymusiło to, że tak jak niektóre z ksiązek miały wyraźne elementy lat 60., to oryginał był przegładem szpiegowskich motywów z roku 1927. Wystraczyły sceny złowrogiego śmiechu, zęby przypomnieć materiał źrodłowy. Po przeniuesieniu akcji do roku 1939 grożba wojny jest naprawdę wyraźna. Zresztą wtedy ideałem wroigego kraju w Azji była już Japonia Numer 4 był dobrze przedstawiony i dobrze zrobione były nawiązania do "cudownych" zwrotów akcji w oryginale.
Miło było dostać wyjaśnienia co działo się z Hastingsem i Jappem, ale szkoda, że nie było podobnego w wypadku panny Lemon
Kurytna w scenie w tetrze i scena pogrzebu nieuchronnie przypominają o nieuchornnym koncu serialu
Właściwie dobrze się ogładało, ale nie wszystkim musi się podobac taka adaptacja.
Subskrybuj:
Posty (Atom)