Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarownice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarownice. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 maja 2013

30 lat świata Dysku-1988

Czarodzicielstwo

Ta książka jest absolutnie zbędna. Świat Dysku szedł już w inny kierunek od poprzedniego roku, natomiast tutaj mamy słabszy "Kolor Magii". Zaadniczo posłanie Ricewinda na koniec do Piekielnych Wymiarów pomogło uniknąć dalszego zmęczenia materiału, ale prościej było by nie pisać "Czarodzicielstwa"

Licznik Wizyt w Piekielnych Wymiarach :3

Trzy Wiedźmy

Jak wiadomo, moment, w którym cykl o czarownicach stał się cyklem o czarownicach a nie o Esk, a cały świat z parodii fantastyki z lat 80, co wychodzi mu na dobre I dostajemy też 15 lat przemieszczenia Lancre w czasie, czego konsekwencją jest dużo dyskusji w internecie.

niedziela, 12 maja 2013

30 lat świata Dysku-1987

Równoumagicznienie

(Tutaj prawie zaczał się właściwy Świat Dysku. Oczywiście jeszcze nie do końca bo, Babcia Weatherwax pojawia się bez reszty sabatu, a Głupi Osioł funkcjonuje bez Lancre i okolic). Problemem Równoumagicznieina jest to, że wygląda ono jak początek cyklu bardziej nie oczarownicach tylko wlaśnie o Esk (Co wjakiejś forfie zrealizowało się jako cykl o Tiffany). Część w Głupim Ośle jest naprawdę dobra i ciekawieczyta się o koncepcji magii w wykonaniu Pratchetta, ale już ta część na NU daje wszystkie rzeczy, które miały się wydarzyć i cały czas pozostawia . Kolejnym prlobemem równoumagicznienia jest też to że Pratchett jeszcze zbierał koncecje w wwyniku czego gdzieś się zgubiło to, ze w KM na Krullu pojawiał się mag-kobieta, czyli Marchesa.

Licznik Wizyt w Piekilenych Wymiarach : 2

Mort

Tutaj już ostatecznie ustala się koncepcja Pratchetta na cały cykl. Zaczyna się zaburzanie czasu, na chwilę nawet pojawia się Leshp. Fabuła też jest bardziej przemyślana inż w poprzednich częściach. Charakter Śmierci też ostatecznie ustala się właśnie tutaj, w momentach, w których stara się spróbpwać ludzkiego zahowania. Uniwersytet też wlaściwie wygląda tak ja w późniejszych tomach (oprócz czarodzicielstwa). Postaci też są znacznie lepiej napisane niż wcześniej.

PS Ciekawe czy we wszystkich polskich wydaniach równoumagicznienia z Neila Gaimana zrobiono Galmana