Teczka była jednym z komiksów z ktorych kupienia musiałem zrezygnowac podczas poprzednich targów/ Komiksowej Warszawy, ponieważ na koniec nie miałem już nawet sześciu zlotych.. Potem ciagłe musiałem albo z niej zrezygnować albo nie było jej na festwialach. W międzyczasie pjawiło sie kilka dobrych recenzji więc capły czas pozostawał on w moich planach. Ostatecznie udało mi się go dostać porzecenionego na tej samej imperezie rok później. Na dworcu Flinders w Melbourne trzy osoby czekają na spóźniający się pociąg. . Czytająca gazetę Sam i nieicerpliwiący się Chris zaczynają rozmawiać. Rozmowa zaczyna się poczatkowo w momencie gdy Chris postanawia pójść na autobus, a Sam radzi mu zostać, ponieważ soźnioy pociąg przyjedzie gdy ktoś odejdzie. Trzeci pasażer odchodzi pozostawiając teczkę. Sam i Chris zazynają o niej rozmawiać. Pozostawiana teczka z nieznaną zawartoscią zaczyna budzić w nich lęk. Dziesięciostronicowy komiks opisuje rekacje ludzi na potencjalne zagrożenie. Oparty na sztuce Taylora opowiada o tym kiedy ludzie je zauważają i jak na nie reagują. Mówi też o kryjących się w ludziach uprzedzeniach. Chociaż nie chcą tego do końca przyznać, bohaterowie są pod wpływem rożnych reklam pokazujacych im jak powinien wyglądać terrorysta. Podstawową odopiwedzią na to pytania ma być to, czy jest biały. Rysunki Wilsona są realistyczne. Do dobrych pomyslów plastycznych należy też umiesczenie teczki na środkowym kadrze każdej dzewięciokadrowej strony co podkreśla atmosferę paranoi i zagrożenia. Wilsonowi dobrze udało też rozmieścić się tak dialogi, że nie ma miejsca w którym tekst zajmuje zbyt dużą część strony.
Zaletą mojej (niedokończonej jeszcze) podróży przez Kroki w nieznane było to, że w końcu przeczytałem też teksty autorów znanych, ale wciąż takich których nie czytałem. Jednym z nich jest K. J Parker. Zaletą jej/jego opowiadań była duża ilość nawiązań historycznych, duża ilość zwrótów fabuły i wiarygodane opisy ekonomii świata. Powieść podziela te zalety.
Akcja powieści rozgrywa się w pozostającej w tle opowiadań z Kroków Republice Wesańskiej. Z pozostawionych informacji powstaje obraz kultury łączącej przede wszystkim elementy starożytnego Rzymu i póżnośredniowieczno-renesansowych Włoch. Da się też dostrzec inspiracje Szekspirowskie w kreacji postaci i wątków. Wydarzenia powieści zaczynają się od jej zakończenia zawartego w prologu, gdy bohater ponosi już konsekwencje swoich wyborów i ostatecznie traci tytulowy rekwizyt. Historia cofa się w tym momencie o cztedzieści lat, by pokazać skąd pojawił się nóż towarzyszący mu przez całe życie. Jesto to też rekwizyk, kory nawet do pewnego stopnia je kształtował. Ważną zaletą jest oczywisćie głowny bohater-Bassianus Serwer Czyli Basso. Wśród podbieństw historycznych jakich można szukać do jego postaci mozna próbować porównać go do Klaudiusza czy też Wawrzyńca Wspaniałego lub Peryklesa. Swoją pozycję osiągnął dzięki wieloteniemu zdobywaniu wiedzy i wpływów, jednak też bardziej niż możnaby przypusczać dzięki związkom z innymi ludźmi. Jest to postać którą trudno ocenić. Manipuluje ludźmi dla własnej korzyści, oszukuje i ciągle ukrywa swoje intencje. Nie da się też stwierdzić kogo szantuje i jakie są jego prawdziwe cele. Jednocześnie inne postaci są też opsane mniej dokładniei definiowane glownie przez ich relacje z Bassam. Dotyczy to nawet tak waznych dla fabuły postaci jak np. Antygon czy Aeliusz Dobrą stroną konstrukcji świata jest pokazanie działań ekonomicznych świata. Częto są to jedyne informacje jakie otrzymujemy o pojaiwajacych się krajach. Autor(ka) szczegolówo opisuje ich ekonomię, kulturę materialną i wytwarzane produkty. Sposoby ich opisu do pewnegostomnia przypominają Sapkowskiego Książka jest dziel;em nieetypowym i wartym przeczytania. Potwierdził moją opinie o dzelach Parker(a) i napoeno niedlugo przeczytam Młot pomimo krytykujacych go innych rrecenzji.
Liczba notek na blogu doszła do stu. Niestety w tym momencie nie wiem jak to uczczcić, ponieważ dużą część czasu zajął mi egzamin i objazd naukowy oraz targi. Pomimo poświęcenia im prede wszystkim swojego czasu nie przestalem dalej czytac i ogladać. Z wielu dobrych rzeczy o ktorych zaluję, że mie mogłem o nich napisać wymienie tylko Piramidę Mankella, Migotliwy Swiat Grina pierwszy tom Rakietowych szlaków czy też rewelacyjny komiks Reprobus Markusa Farbera . Niestety przeczytany w końcu pierwszy tom Meekhanu nie spodobał mi sie aż tak bardzo jak innym. Znacznie bardziej podabał mi się Składany Nóż K.J. Parker(a) i o nim właśnie niedługo napiszę.
Łauma byla jednym z komiksów naktórego poznanie w pelni w wyniku róznych rzeczy czekałem za dlugo. Przeczytałem tylko dostępny w internecie pierwszy rozdział, a potem probowałem poznać resztę. Nie udało mi się dostać pierwszego wydania tego komiksu i na jego poznanie czekałem do drugiego wydania. Mogę napisać o nim, ze warto było czekać. Jest to obyczajowa opowiesć dobrze wykorzystująca wierzenia ludowe.Dortoka przyjeżdża z rodzicami w odwiedziny do babci do wsi Łojmy na Suwalszczyźnie. Gdy przyjeżdżają na miejsce, okazuje się, że babcia podplaiła się w lesie. W liście pożegnalnym, prosi by zaopiekować się domem. Cała rodzna prezprowadza się i żyje spokojnie na wsi, do czasu aż tata Dorotki zabija węża. Od tego momentu Dorotka zaczyna spotykać Jaćwieskie demony i bogów. Autor umiejetnie charakteryzuje postacie grubą, uproszczoną kreską. Dzeki temu udaje się mu tworzyć klimat swoimi rysunkami. Równie klimatyczna jest fabuła komiksu. Jest on porównywany pod tym względem często do Hildy. O ile nad tym można się zastanawiać, to można na pewno dostrzec podobieństwo do Myiazakiego. Jest to na pewno jeden zlepsztych polskich komiksów, jednak ma pewne wady. Jest on za krótki i prawia jednak wrązenie, że nie do końca wszystkie pomysly były wykorzystane, a możliowsći pokazują ilustracje zamiesczone na końcu. Pomimo tego jest to jedna z pozycji, które warto znać. Nie znam jescze wersji teartalnej, ale myślę że może być ciekawa. Myślę też tak samo o planowanym filmie.
Tym razem napiszę krótko, bo jest to jedna z najlepszych nowości tego roku. Po Przybyszu i Opowieściach z najdalszych Przednieść Kultura Gniewu wydała kolejny album Australijczyka. Tym razem jest on klimatycznie zbliżony bardziej do tego drugiego albumu, jednak opoiwada tylko jedną historię i jest bardziej oparty na grafice. To Picturebook ilustrujący 17 punktów tytułowego regulaminu na lato, będącego listą zasad, których mlodszy brat nauczył się ostatniego lata podczas przygód ze starszym. Zaletą albumu są kilmatyczne rysunki. Trudno napisać mi o nim coś więcej, tylko to, że jest to wpaniała rzecz. Jeżeli ktoś znajdzie egzemplarz nie powinien się zastanawiać, tylko od razu kupić, bo jest to naprawdę dobra cena za album takiej jakości. Teraz jeszcze tylko predstawię tylko kilka fragmentów nieskończonych wspaniałości czekajcych w albumie.
Połączenie Conan Doyla z Lovercraftem jest oczywiście zwasze kojarzone z Gaimianem i jego Studium w Szmaragdzie. Jak poradził sobie z podobnym połączeniem hiszpański autor? Oczywiście nie tak dobrze jak Gaiman ale wciąż udało mu się stworzyć więcej udaną książkę. Ksiazka prezentuje się jako manuksrypt Watsona z nieznaną sprawą cudownie odnaleziony przez austora. Zostal on napisany w roku 1931, po śmierci Conan Doyla, gdy Watson przeczytał amerykański magazyn z opowiadaniem Lovercrafta, kore nie mogłoby powstać bez związku z dawnymi wydarzeniami, w których brał udział. Powoduje to, że zaczyna pisać relację z roku 1895. Wtedy podczas lektury gazety Sherlock Holmes odkrył, że ktoś przywłasczył sobie pseudonim Siegersona, ktorego używał podróżując przez świat po pokonaniu Moriartego. Gdy przybywa na jego odczyt w celu zdemaskowania go, odkrywa że podrożnika zaprosił Arthur Conan Doyle, pisarz i agent Watsona. Późniejsze wydarzenia prowadza Sherlocka w krąg londyńskich okultystów a wszystkie wydarzenia łączą się z łacińskim tlumaczeniem księgi Al-Azif czyli Necronomiconem. Martieznowi dobrze oddało się oddać styl kanonu Sherlockowego i dobrze udało mu się go też połączyć ze sprawami, ktore kanonicznie są nierozwiązane. Dobrze były wykorzystane też wątki Lovercraftowskie. Dodany wątek Chandlerowski był jednak nie do końca wykorzystany. Pomimo tego udało mu sie stworzyć ciekawą intrygę i dobrze wykorzytać postaci. Nie jest to oczywiscie najlpesza możliwa wersja Sherlocka Holmesa autorstwa innego autora, ale wciąż mozna ją spokojnie przeczytać, gdy szuka się różnych interpretacji kanonu. Ciągu daleszego jednak nie ma w języku polskim ponieważ wydawnictwo upadło
Jest rok 2004. Polska wchodzi do Unii Europejskiej, a Wielki Pisarz do Wydanictwa Literackiego. Wielki Pisarz pisze fantastykę i mozna spekulatywnie złożyć, że chce udowodnić, że może ona pisać o Rzeczach Waznych wymyśla ze zaprosi Innych Wielkich Pisarzy i Mędrców do przesłania swojej wizji polski za lat piećdziesiąt. Wielki Pisarz to Jacek Dukaj. A Wielcy Piasrze i Mędrcy to między innymi Sam Pomysłodawca Dukaj Lem, Kapuściński, Bauman, Staniszkis, Oramus, Jęczmyk, Tokarczuk, Orbitowski, Wnuk-Lipiński, Sosnowski, Piątek, Ziemianski, Kossakowska, Grzędowicz i... Barnim Regalica. Tak. Ten Barnim Regalica. Dochodzmy właśniwe do pierwszego problemu z tą antologią. (Jest ich co najmniej tyle co opowiadań) Z jakiegoś powodu ktoś (Dukaj?) uznał jego nazistowską propagandę zas powazna literaturę. Moze chodziło o to, że jego teksty są takim kuriozum, że nie można ich traktowac na poważnie. Nie są. On pisze nazistowską propagandę całkowicie poważnie.
Pozostałe teksty wglądają na wyciągnięte z głębi szuflad i twardych dysków. Najlepiej widać to w przypadku Kapuścinskiego, którego tekst jest przedukiem z "Rzeczpospolitej" z roku 2000. Nie mają one w wiekszości związku z rokiem 2054 ani Polską. Jeżeli jakiś już mają to dopiero wtedy należy się zastanowić czy na prawdę autorzy mieli takie poglądy, czy też nie mieli pomysłów a chcieli opublikować coś w prestiżowej antologii. Nawet Crux Dukaja jest napisany poniżej jego normalnych możliwości i do tego po dziesięciu latach widać że sam tekst się zestarzał i zdezaktualizował. Dostajemy Bardzo Poważne Prognozy co do Polski w roku 2054
Tak bardzo wiarygodne Duża częsc tekstów sprowadza sie do tego,że w roku 2054 wszystkich będzie terroryzować (geje,lesbijki, Żydzi, Gender, Chińczycy, poprawność polityczna, poganie)[niepotrzebne skreślić] a fabuła prowadzona jest, by to uzasadnić. Czasami dochodzi się do etapu, w ktorym jest to tak skonstruowane, że Wśrod tych tekstów, które są inaczej skonstruowane poza slabym Dukajem wyróżniaja się tylko postapokapliptyczne opwiadanie Tokarczuk oraz częsciowo publicystyczne Wnuka-Lipińskiego Odrobinę lepsza jest też częsc publicystyczna (poza przedrukiem Kapuścińskiego), jednak nie ratuje już ona antologii. Strata czasu, strata papieru,strata talentu, i strata potencjału. Omijać.