sobota, 12 kwietnia 2014
Aleksander Bielajew Człowiek-Ryba Wydawnictwo Poznańskie Poznań 1986
Zbliża się powli rocznica funkcjonowania tego bloga. Jeżeli weźmiemy pod uwagę ogolną jakość tekstów, to nie wiem jednak czy jest co celebrować. Tymczasem wracam do Początkowych Założeń Bloga prezentując (krótko) starą fantastykę.
Na powieść Bielajewa trafiłem przez przypdaek. Początkowo chciałem wpożyczyć z biblioteki Migotliwy Świat Grina, który planowałem przeczytać już od dłuższego czasu zwlascza po przeczytaniu Opowieści Niesamowitych od Iskier z Ilustracjami Mroza. Do tej ksiązki zachęcił mnie jednak opis według którego ma łączyć ze sobą m. in. krytykę wyzysku i przemocy, możliwosći transplantologii, satryrę i udramatyzowaną fabułę.
Jak wygląda fabuła? To jest fantatyka retro, nawet bardzo retro. W historie Ichtiandra- Argentyńskiego chłopaka z przeszczepionymi skrzelami rekina Dostajemy więc rozwiązania fabularne ktore były odkrywcze w okresie NEP-u oraz jak odstrzegała okładka sentymentalmne wątki romantyczne tajemnice, rodziców odnajdujących się po latach, Złych Bogaczy, Złych Biskupów, sentymentalizm w nadmiarze oraz bardzo... oryginalne (to najlepsze slowo) ujęcie wątków naukowych. Szczerze mówiąc głowne przemyślenia na jej temat to to, że to, co dawniej było "poważną" lekturą dla dorosłych obecnie uszło by spokojnie jako mlodzieżówka. Jeżeli mówi to coś o rozwoju klutury, to może to, że przez te lata uznano , że brutalność świata należy przedstaiwać już wcześniej. Z całej powiesci wyróżniają się sceny kiedy Ichtiander znajduje się pod wodą i dostajemy opis morza z jego perspektywy.
Wyraźnie widać, jak autor starał się nawiązywać do tematyki Vernowskiej. Czy mu się to udało trudno na to pytanie odpowiedzieć. Wszystkie postaci są rownie papierowe i nieprzekonujące wyjątkiem jest postać Salwatora. Jest on zasadniczo rosyjską wersją doktora Moreau, a jego filozofia polega na zasadzie, że jeżeli może wyciąć wyrostek robaczkowy biskupowi, może też wszczepić skrela ludziom i spowodować, że muszą spędzać częśc życia w wodzie. Inaczej niż u Wellsa i w wielu innych miejscach bohater ten jest on postaćią pozytywną przeciwstawioną złym kapitalistom i księżom. Tutaj jego działania służą wspomożeniu ewolucji ludzkosći i znalezieniu dla niej nowych gruntów z racji przeludnienia. Można jednak dyskutować nad sposbem w jakim dokonuje on tego.
Czy jest to dobra książka? Trudno odpowiedzieć. Zcała pewnością jest ona dokumentem pewnego etapu rozwoju fantastyki i może być interesujący. Jezeli jednak szuka się dobrej starej fantastyki należy jednak znaleźć inną ksiązkę.
niedziela, 6 kwietnia 2014
Kroki w nieznane-2010
Z roku 2006 przechodzimy do 2010. Zmienia się redaktor, zmienia się zakres tematyczny. Jeżeli moge porownać jakoś te dwa tomy to podstawowe różnice to ich zakres tematyczny i czasowy. Tom z 2006 zbierał teksty bardziej z pogranicza z przesteni trzydziestu lat. W przypadku tego tomu mamy do czynienia ze zbiorem tekstów nowszych powstałych w ciągu deady przed powstaniem zbioru. Tematycznie zasadniczo wszystkie zbliżają się bardziej do klasycznej tematyki fantastycznej i jest ich mniej. We wstępie redaktor zbioru cieszy sie, że fantastyka wrociła na ziemię, co ilustrują zawarte w tomie opowiadania. O ile z tym zawsze można dyskutowac, to przynajmniej reprezentują one przyzwoity poziom.
Zbio zaczyna się od Petera Wattsa jego tekst opowiadający Coś z punktu widzenia kosmity znam już z Odtrutki na optymizm i tamten przekład uważam za nieznacznie lepszy, jednak jest to wciąz dobry tekst, ktory warto poznać.
Następnym autorem jest Charles Stross jego Betonowa Dżungla łączy Bonda i horror opisując dzialania agentów tajnych służb śledzących osoby odpiwedzialnej za użycie wzroku gorgony w Milton Keynes. jest ot tekst dobry, jednak w jego odborze przeszkadzała mi nienajomość reszty uniwersum.
Mrożona panna młoda Willa McIntosha opopiwada o oierze wypadku pośmiertnie przechowywanej krioegnicznie przez biuro matrymonialne do czasu aż nowo znaleziony mąż pokryje koszty jej operacji. Rówenież jest to odbry tekst.
Rachel Swirsky zaczyna swoje Eros,filia,agape od mało orygninalnego punktu wyjścia kochanka-robota jesdnka udaje jej sie wyjść poza to i stworzyć interesujący tekst.
John Scalzi w Bozych Napędach przestawia historię science-fantasy w ktorej w świecie rązanym przez Pana inni pokonani przez niego bogowie są uwięzieni wewnątrz stakow kosmicznych, które mają napędzać. Jednak sam Pan jest zagrożony, a kapitan Ean Tephe wyrusza nai misję mającą mu pomóc.
Boża maszyneria Teda Kosmatki opowiada o historii rodzinnej połączonej z klonowaniem. Też jest to dobry tekst.
Wisznu w Kocim Cyrku McDonalda trudno ocenić mi jako samodzielą historię, pnieważ znam już całe Dni Cyberabadu, ktore warto poznać jako cay zbiór.
Julia Zonis jest jedyną nieanglojezyczną autorką w zbiorze. Jej Me-gi-do opisuje świat w którym upadłe anioły przebiły się z Piekła na Ziemię na swojej drodze do Nieba i zaczęły walczyć z ludzmi. zasadniczo jest to tekst przyzwoity, jednak sprawia wrażenie, że jest w nim za duzo wszystkiego.
Wiem, że tekst Felicity Sholuders spodobal się wielu receznentom, ale sam nie wiem dlaczego. Jak dla mine jest najsłabszy w calym zbiorze.
Fatalna sztuka Iana R. MacLeoda przedstawia spotkanie Pecha i Szczęscia w postacie członkini WAAC i lotnika w czasie II Wojny Światowej. Jak zwykle w tekstach autora poza historią też jest ważne to jak zostala napisana. Sama historia też reprezentuje przyzwoity poziom.
Ostatnie opowiadanie to Cykl życia oproagramowania Teda Chianga predstawia on wizję rozwoju sztucznych inteligencji opartego na przywiązaniu i wieloletniej nauce. Autor umiejętnie przedstawia swoja wizję i rozwój informatyki w trakice trwaniac tego procesu.
Własćiwie wszystkie opowiadania były co najmniej przyzwoite i warte poznania. Za jakiś czas rok 2011.
czwartek, 3 kwietnia 2014
Guy Delisle Kroniki Jerozolimskie Kultura Gniewu Warszawa 2014
Na początek przyjmijmy, że jest jescze oprzedni tydzień, a ja nie spóźniam się z terminami. powody braku recenzji w przeszłym tygodniu to brak czasu i Grand Budapest Hotel o ile z pierwszymi nie da się nic zrobić to drugie warto obejrzeć. Przy okazji przepraszam za jeescze niższą jakość recenzji niż zwykle.
Z komiksowej tworczosći Guya Delisla znałem wcześniej Pjongjang dotyczący jego pracy jako animatora w Korei Pónocnej oraz jego obserwacje pokazujące zycie w tym kraju.. Kroniki Jerozolimskie są albumem bardziej obszernym. Opisują one roczny pobyt autora wraz z dcziećmi w Jerozolimie, gdzie jego żona pracowała dla Lekarzy Bez Granic. Jesto album co najmniej równie dobry, a wlaściwie lepszy.
Jerozolima jest podzielona, a każdy uważa że ma rację. Grobem Pańskim zarządza sześć kosciołów kłócących się między sobą, miasta są podzielone Fundamentalisći w Mea Szarim nie uznaja Izraela, chrzescijaśncy fundamentaliści chcą powrotu Jezusa, Żydowscy fundamentaliści odbudowania Świątyni, księża rożnych wyznań biją się przy Grobie Pańskim, Żydzi w Mea Szarim uwazają nie uznają "syjonistycznego" Izraela, a Samrytanczycy uważają że to w ich zbiorach jest najstarsza Tora i tylko oni dobrze ja tłumaczą. Nad wszystkimi podziałami panuje Mur, którty ciągle Delisle szkicuje w różnych miejscach, a także jest świadkiem porblemów przy nim na Checkpoincie.
Mur i jest wlaściwie wszędzie. Dzieli Jerozolimę, Dzieli Izrael i Palestynę, dzieli misto, i dzieli ludzi. Podziały wśrod ludzi są tak duże, ze. Tak samo ludzi podzieleni są w Hebronie gdzie Arabowie i Żydzi maja swoje ulice, swoje miasto, swoją historię i swoje ofiary. Mają też swoje wycieczki, a przewodnik Izraelskiej z dumą stwierdza że każde zburzone osiedle jest odbudowywane.Tak samo jak Izrael i reszta świata mają własną stoicę Izraela: Izrael ma Jerozolimę, a świat za takie miasto uznaje Tel Awiw, w ktorym Delisle dostrzega rzadka w całej stutacji społeczno-politycznej normalność.
Delisle pokazuje sceny z życia w Jerozolimie które tworzą pełny obraz miasta. Są to takie sceny jak próba przejechania przez Mea Szarim w sobotę, Ramadanu i dekoracji ramadanowych, oglaszania Szabasu na targu, a także Purim kiedy to jedyny raz w roku mieszkańcy Mea Szarim upijają się i nawet ten jedyny raz gotowi są z nim rozmawiać. Przedstawia też postaci ktore poznal w czasie swojego pobytu w tym miedzy innymi znajacego wiele jezyków kierowcę ktory musi pracowac w Jerozolimie by nie stracić obywatelstwa, kolejne sprzątaczki, czy też uwielbiajacego mangę pastora.
Jednocześnie sam autor, gdy jego żona pracuje musi zająć się dziećmi. Jest to też trudne, ponieważ przedszkola jakie znajduje, albo sadzają dzieci na cały dzień przed telewizorem, albo mają wychowawcę tropiącego przodków Obamy i obasadzającego się w szkolnym przedstawieniu w roli Boga. Jednocześnie pokazuje też sam to jak zajmuje się dziećmi i np. chodiz z nimi do zoo sytlizowanego na arkę Noego.
Sam Delisle jednocześnie też próbuje zwiedzać znane miejsca. Nie zawsze mu to wychodzi, prze co do Kopuly Na Skale musi przedostwać się trzy razy, a do klaszotru ktorego szukał przez wiele godzin po prostu nie zostaje wpuszczony.
Autor jednocześnie pokazuje też swoją pracę oraz to jak zaoferowal że stowrzy roeportaz komiksowy, a pomylono go z Joe Sacco, czxy też podroże do rożnych szkoł artystycznych z warsztatami o komiksie. Po Izraelskiej stronie studenci znają setki komiksów, nawet jego wlasne prace. Niedaleko, w na zachodnim Brzegu tylko kilka studentek zna jakiekolwiek komiksy, a jen ze studentów na sugestię stworzenia komiksu o calej współczesnej mu sytuacji pyta się czy kogoś będzie to obchodzić.
Delisle potrafi też opowidać dobrze historie samym obrazem jak przy historii żółwia, Wakacji w Jordanii czy usypiania córki.
Jest to dobry przykład reportarzu komiksowego, ktory warto poznać.
Z komiksowej tworczosći Guya Delisla znałem wcześniej Pjongjang dotyczący jego pracy jako animatora w Korei Pónocnej oraz jego obserwacje pokazujące zycie w tym kraju.. Kroniki Jerozolimskie są albumem bardziej obszernym. Opisują one roczny pobyt autora wraz z dcziećmi w Jerozolimie, gdzie jego żona pracowała dla Lekarzy Bez Granic. Jesto album co najmniej równie dobry, a wlaściwie lepszy.
Jerozolima jest podzielona, a każdy uważa że ma rację. Grobem Pańskim zarządza sześć kosciołów kłócących się między sobą, miasta są podzielone Fundamentalisći w Mea Szarim nie uznaja Izraela, chrzescijaśncy fundamentaliści chcą powrotu Jezusa, Żydowscy fundamentaliści odbudowania Świątyni, księża rożnych wyznań biją się przy Grobie Pańskim, Żydzi w Mea Szarim uwazają nie uznają "syjonistycznego" Izraela, a Samrytanczycy uważają że to w ich zbiorach jest najstarsza Tora i tylko oni dobrze ja tłumaczą. Nad wszystkimi podziałami panuje Mur, którty ciągle Delisle szkicuje w różnych miejscach, a także jest świadkiem porblemów przy nim na Checkpoincie.
Mur i jest wlaściwie wszędzie. Dzieli Jerozolimę, Dzieli Izrael i Palestynę, dzieli misto, i dzieli ludzi. Podziały wśrod ludzi są tak duże, ze. Tak samo ludzi podzieleni są w Hebronie gdzie Arabowie i Żydzi maja swoje ulice, swoje miasto, swoją historię i swoje ofiary. Mają też swoje wycieczki, a przewodnik Izraelskiej z dumą stwierdza że każde zburzone osiedle jest odbudowywane.Tak samo jak Izrael i reszta świata mają własną stoicę Izraela: Izrael ma Jerozolimę, a świat za takie miasto uznaje Tel Awiw, w ktorym Delisle dostrzega rzadka w całej stutacji społeczno-politycznej normalność.
Delisle pokazuje sceny z życia w Jerozolimie które tworzą pełny obraz miasta. Są to takie sceny jak próba przejechania przez Mea Szarim w sobotę, Ramadanu i dekoracji ramadanowych, oglaszania Szabasu na targu, a także Purim kiedy to jedyny raz w roku mieszkańcy Mea Szarim upijają się i nawet ten jedyny raz gotowi są z nim rozmawiać. Przedstawia też postaci ktore poznal w czasie swojego pobytu w tym miedzy innymi znajacego wiele jezyków kierowcę ktory musi pracowac w Jerozolimie by nie stracić obywatelstwa, kolejne sprzątaczki, czy też uwielbiajacego mangę pastora.
Jednocześnie sam autor, gdy jego żona pracuje musi zająć się dziećmi. Jest to też trudne, ponieważ przedszkola jakie znajduje, albo sadzają dzieci na cały dzień przed telewizorem, albo mają wychowawcę tropiącego przodków Obamy i obasadzającego się w szkolnym przedstawieniu w roli Boga. Jednocześnie pokazuje też sam to jak zajmuje się dziećmi i np. chodiz z nimi do zoo sytlizowanego na arkę Noego.
Sam Delisle jednocześnie też próbuje zwiedzać znane miejsca. Nie zawsze mu to wychodzi, prze co do Kopuly Na Skale musi przedostwać się trzy razy, a do klaszotru ktorego szukał przez wiele godzin po prostu nie zostaje wpuszczony.
Autor jednocześnie pokazuje też swoją pracę oraz to jak zaoferowal że stowrzy roeportaz komiksowy, a pomylono go z Joe Sacco, czxy też podroże do rożnych szkoł artystycznych z warsztatami o komiksie. Po Izraelskiej stronie studenci znają setki komiksów, nawet jego wlasne prace. Niedaleko, w na zachodnim Brzegu tylko kilka studentek zna jakiekolwiek komiksy, a jen ze studentów na sugestię stworzenia komiksu o calej współczesnej mu sytuacji pyta się czy kogoś będzie to obchodzić.
Delisle potrafi też opowidać dobrze historie samym obrazem jak przy historii żółwia, Wakacji w Jordanii czy usypiania córki.
Jest to dobry przykład reportarzu komiksowego, ktory warto poznać.
czwartek, 20 marca 2014
Kroki W Nieznane-2006
Kroki w Nieznane niestety zawsze należaly do pozycji, które ciagle Z róznych powodów odkładałem na pożniej. bYło to o tyle łatwiejsze, że pierwsze tomy mialem łatwo dostępne w bibliotece. Jednym z postanoiweń noowrocznych było preczytanie w końcu serii. Postanowiłem zaczać jeden tom przed momentem w którym koczyły się zbiory bibliteczne czyli 2009. Ostatecznie w wyniku głupiej pomyłki kupiłem zamiast 2006. Tak więc teraz zamiesczam swoje przemyślenia z roku 2006. Przede wszystkim od tego czasu wiele rzeczy i autorów się zmieniło.
Od czasu który upłynął od publikacji tego tomu zmienił się też jego odbiór. W roku 2006 był to tom prezentujący nieznanych autorów, a ich opowiadania prezentowały fragmenty ich stylu i tworczosći. Obecnie ich teksty można porownyewać już z innymi wydanymi w Polsce.
Pierwsze z opowiadań Imperium Lodów Jeffreya Forda Opowiada ono historię kompozytora synestety, któremu po zawsze spożyciu kawy pokazuje się postać dziewczyny. Jest to tekst dobry, jednak w Asystentce Pisarza Fantasy znajdowało się wiele lepszych opowiadań.
Następne, Częściowe zaćmienie Grahama Joyce'a opisuje świat, w którym okazało się że ludzkosc dawno nawiazała już kontakt z Obcymi. Żyli oni w symbiozie jako sny. Historia zaczyna się kilka lat po tym jak odeszli zabierając przypadkowo ludziom kreatywność. Ten tekst również reprezentuje przyzwoity poziom.
Trzeci w antologii jest Tony Ballantyne Jego Wody Meriba pokazują sztuczną konstrukcję obcego na ciele skazanego za gwałt. Autor dorzucił tam jeszcze środki uspokajające kurczącysię wrszechświat, podroże w czasie i samistnie powstające życie. Problem z tekstem jest taki, że właściwie nie wychodzi z niego nic sensownego. Nie jest to najgprszy tekst w antologii. Do niego jescze dojdziemy.
Greg Egan w Powodach do zadowolenia zaczynających się w niedalekiej przyszłości roku 2004 (jest z 1997 roku) jest najlepszym tekstem zbioru. Tytułowe powody do zadowolenia zmieniają się u bohatera w wynku nowotworu mózgu i jego leczenia.
Kamień Edwarda Bryanta przedstawia wizję rozwoju muzyki, w którym na koncercie widonia dzieli emocje muzyka. O ile opiwadania ze zbioru mają z załozenia pobudzać do myślenia to to skłania do pytania czy nie było jakiegoś nowszego i lepszego tekstu. Nie jest to jednak najgorszy tekst zbioru.
Koty Pawłowa Olega Diwowa otrzymują ten zaszczyt. Jest to Wielkye DzieUo Satyrzczne przez duże U. Ciągnie się przez ponad sto stron bez celu i sensu za to z rwącą się narracją. Jeżeli brawurowa satyra antyputinowska właśnie tak wyglada to wiele to wyjaśnia o obecnej sytuacji. A jakość tekstu. W pewnym momencie Instytut zostaje nazany bukszpanem. Rosyjską nazwę tej rośliny podaje tłumacz. To jest opowiadanie Bukszpan.
Antyczności Johna Crowleya są krotką historią opisującą Zarazę Niestalości w Cheshire. Ten teks o kotach, chociaż ma tylko kilka stron pozwala zapomnieć koszmarze jakim byl poprzedni.
Niestety tekst Kelly Link jest jednym ze słabszych w zbiorze Jej Lekcje Latania nie należą do rzeczy które by mi się podobały albo nie po prostu są. I są średnie.
Przemianę Martina Lake'a trudno mi ocenić jako samodzielny utwór. Dzeje Ambergris poznaję od końcai nie znam jescze Miasta Szaleńców i Świętych, więc dla mnie był bardziej wstępem do wojen domów, o których VanderMeer pisal poźniej.
Diaczenkowie w I odjechał rycerz mój... opisują żonę czekajacą nswojego rycerza w świecie, w ktorym realia średniowieczne łączą się z wysoką technologią. Przybywają do niej kolejni pokonani przez niego rycerze.
Audytorium Jacka Womacka opisuje wizytę narratora w Muzeum Zaginonych Dźwięków, w ktorym kustosz przechowuje zaginone dźwięki z utraconej ojczyzny.
Album ślubny Davida Maruska opisuje losy postaci ze świadomego zdjęcia ślubnego kiedy czas płynie poza nimi. Zaczyna się dobrze,j ednak później odchodzi w banał.
Zrozumieć Człowieka Thomasa M. Discha opisuje czlowieka poddanego kasacji pozwlającej pozbyć się wszystkich sladów poprzedniego Życia. Do pewnego stopnia uzupełnia się z Eganem
Absolutna nieokreśloność Lucy Sussex to znowu tylko średni tekst.
Co z nami będzie Teda Chianga to zaledwie krótki szkic, więc trudno oczekiwać po nim czegoś większego.
W tomie z roku 2006 było kilka tekstów dobrych kilka słabych i jednen beznadziejny. jak na razie ten tom nie zawierał pełni mozliwośc wspólczesnej fantastyki. Niedługo pójdę do następnego czyli do roku 2010.
sobota, 15 marca 2014
Terry Pratchett Stephen Baxter Długa Wojna Prószyński i S-ka Warszawa 2014
Poprzedni tom kończył się kiedy Madison na Ziemi Postawowej zostało zniszczone przez bombę atmową, Lobsang rozpoczynał negocjacje z Pierwszą Osobą Pojedyńczą a przeznaczenie Długiej Ziemi i Szczęsliwego Portu pozostawały niewyjaśnione. Pozostało mi po nim wrażenie pomysłu ciekawego, ale jednak nie do końca wykorzystnego. Na drugi tom jakoś sczególnie nie czekałem, jednak mino wszystko chicałem doczekać rozwiazania wątków.
Akcja zaczyna się w roku 2040 kiedy na Długą Ziemią kursuje już flota twainów stworzonych na wzór orygnialnego Marka Twaina. Joshua, Lobsang, Sally i Jansson prowadzą obecnie spokojniejsze życie. W trakcie eksperymentu na trollach trollica Mary sprzeciwia się próbom odbebarania jej dziecka. Po sieciach Długiej Zeimi zostaje rozprowadzone nagranie z jej gestem sprzeciwu-Nie dam. Po tym wydarzeniu z całej Długiej ziemi zaczynają znikać trolle. Jednocześnie na dalekich ziemiach jednoa z Koloni Walhalla oglasza deklarację niepodleglości. Rząd Ziemi Podstawowej wysyła twainem Benjaminem Franklinem ekspedycję w celu podporządkowania zbuntowanych kolonii. Zaczyna się Długa Wojna.
Zacznejmy od dobrych rzeczy. Są one takie same jak w pierwszym tomie. Wciąz pokazywane są nowe ziemie i istniejace na nich warianty przyrody. Pokazane są też dlasze kosekwencje Przekraczania widoczne w społecznej konstrukcji Walhalli i sytuację polityczną na Ziemi Podstawowej. Poza USA autorzy pokazują politykę dotyczacą przekraczania w innych kracjach takich jak Chiny, Korea Północna czy Holandia. Do nawiązań do okresu kolonizacji dołączona jest oczywiście wojna o Niepodleglość USA, na której to wzorował się autor walhallańskiej Deklaracji Niepodległości. Auyorzy powracają do postaci z poprzedniej ksiązki jak Maggie czynelsona Azkiwe i opisują ich dlasze losty.Lobsang zostaje też rozwinięty ale żeby nie spolierować bardziej nie napiszę jak.
Musimy jednak przejść do wad. Zaczniejmy od tego że fabuła wlaściwie nie istnieje. Tak jak w tomie porzednim powieśc jest zbiorem różnych scen przy czym duża czesc z nich wyglada jakby miały być bardziej użyteczne w następnych tomach, a sama ksiązka bardziej opiera się na pokzywaniu kolejnych światów, co niestety nie działa tak dobrze jak w poprzednim tomie. Właściwie żaden z dortychczasowych wątków nie został zamknięty, za to jeszcze kilka nowych zostalo otworzone. Przykładem może być Pierwsza Osoba Pojedyńcza o której nie dowiadujemy się nic... prawie nic. Sam wątek czeka dalej na rozwinięcie. Problemem jest też to, że jak na Pratchetta wlaściwie nie ma humoru.
Czy warto jest poznać? Chyba tak. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że w następnej książce Pratchett i Baxter dostarczą odpowiedzi na pytania pojawiające się w cyklu.
poniedziałek, 10 marca 2014
Zamiast poprzedniego tygodnia i Film z Lema
Właśnie próba by co pisać co najminej jeden tekst w tygodniu się nie udało z powodu nadmiaru wydarzeń pozablogowych. By jednak chociaż sprobować napisać coś o rzeczach o ktorych chciałem to zrobić napiszę tylko, że Kot Rabina i Rzeka Bogów to dzieła naprawdę wyjątkowe, przełomowe i warte poznania i pisanie o nich na siłę jak nie ma się czasu jest bezcelowe bo wychodzi tekst wyjątkowo kuriozalny.
Tymczasem pozostaje jescze wyjątkowa próba powrotu do pierwotnych założeń bloga (jeżeli wtedy takie miałem) w postaci wykopalisk popkulturalnych: ekranizacja przygód Ijona Tichego z 1965 roku.
niedziela, 2 marca 2014
Luke Pearson Hilda i Troll, Hilda i Nocny Olbrzym Centrala Poznań 2013
Obydwa Albumy Hildy są pierwszymi wydanymi w Polsce Albumami Luke'a Pearsona. Obecnie z czterech tomów serii wydano dwa. Trzeci będzie wydany w tym miesiącu. Centrala wydala je w ramach imprintu Centralka, wydającego komiksy dla dzieci.
Hilda jest dziewczynką o nibieskich włosach. Żyje ona z matką w domu bliżej nieokreślonej częsci Skandynawii niedaleko miasta Trollberg. Jej zwierzakiem jest Rożek, będący połaczeniem lisa i kota mający oczywiście rogi na glowie. Najbliższym mieszkańcem okolicy jest Drewniak.
Pierwszy tom liczy 24 strony i pokazuje dzień z życia Hildy, w ktorym szukając rzeczy do narysowania znajduje Trolla zamienionego w skałę. Zaczyna go rysować. Jednocześnie, żeby móc uciec kiedy on się obudzi zawiesza mu na nosie dzwonek. Zasypia jednak podczas rysowania, a kiedy się budzi okazuje się, że Troll już odszedł. Drugi tom jest już pozycją dłuzszą i skierowaną dla wszystkich grup wiekowych. Zaczyna się on gdy do domu Hildy i jej matki przybywają list od niewidzialnych elfów z żądaniami eksmisji. By temu zapobiec Hilda musi rpzedostać się przez wszystkie szczeble biurokracji tych małych ludzi. Jednoczenie nocami obok domu zaczyna się pojawiać nocami tajemniczy olbrzym. Jest już dłuższy ma 40 stron. W pierwszym tomem najważniejsze było to, że rodzic nie ogranicza pasji dziecka i pozwala muspokojnie się rozwijać. Drugi tom opisuje odmiennośc perpsektyw i relatywizm. To co dla jednego jesdt duze dla trugiego jest małe i odwrotnie.Ważnym przesłaniem obu albmumów jest też to by nie obawiać odmienności.
Oczywistą zaletą albumów jest ich klimat i ilustracje. Niezależnie od tego czy dostrzegane na okładce inspiracje Lucky Luckiem, Jansson i Miyazakim są całkowicie uzasadnione czy nie, klimat ilustracji jest niezaprzeczalny. Właściwie to jak Pearson posluguje się kreska i kolorem można tylko chwalić.
Pochwalić też trzeba to, jak starannie wydano oba komiksy. Nałatwiej powiedzieć o tym że detale na grzbiecie, okładce i wkładce wykonano bardzo starannie, oczym może świadczyć choćby deszcz na tylnej stronie pierwszego albumu, czy też same wzory na grzbiecie.
PS.
Tutaj na stronie autora można znaleźć odpowiedż na pytanie jak utrzymuje się głowa Drewniaka
Subskrybuj:
Posty (Atom)