poniedziałek, 14 października 2013
sobota, 12 października 2013
Anna z Ks. Radziwiłłów Mostowska Strach w zameczku. Posąg i Salamandra Univeristas Krakow 2002
Strach w Zameczku wymieniany jest w podrecznikach jako pierwsza polska powiedść gotycka. Obecnie to jest główna zaleta. Obydwa utwory spotkało to, o czym autorka pisała w przedmowie czyli los losów Klarysy, Pameli i.t.d. Nie oznacza, że są złe tylko właściwie zostały zapomniane, bo cały czas napływały inne nowsze i lepsze rzeczy. Już sam fakt, że wydanie z 2002 było pierwszą reedycją jakichkolwiek dzieł Radziwiłłowej wiele mówi. Oba teksty są ciekawe, ale jako dokument czasów niż same w sobie.
poniedziałek, 7 października 2013
Poirot-Wielka Czwórka
Recenzja trochę jest spóźniona, ale dopiero teraz był czas na jej ukończenie.
Fabuła jest w większosci zmieniona, ale naprawdę to nie jest w przeciwieństwie do innych książek tutaj nie ma czego żałować, bo oryginału nie lubił prawie nikt włącznie z autorką. Pewne rzeczy oczywiście wymusiło to, że tak jak niektóre z ksiązek miały wyraźne elementy lat 60., to oryginał był przegładem szpiegowskich motywów z roku 1927. Wystraczyły sceny złowrogiego śmiechu, zęby przypomnieć materiał źrodłowy. Po przeniuesieniu akcji do roku 1939 grożba wojny jest naprawdę wyraźna. Zresztą wtedy ideałem wroigego kraju w Azji była już Japonia Numer 4 był dobrze przedstawiony i dobrze zrobione były nawiązania do "cudownych" zwrotów akcji w oryginale.
Miło było dostać wyjaśnienia co działo się z Hastingsem i Jappem, ale szkoda, że nie było podobnego w wypadku panny Lemon
Kurytna w scenie w tetrze i scena pogrzebu nieuchronnie przypominają o nieuchornnym koncu serialu
Właściwie dobrze się ogładało, ale nie wszystkim musi się podobac taka adaptacja.
niedziela, 29 września 2013
Lawrence Goldstone Anatomia Zbrodni Tłum. Jacek Mikołajczyk Sonia Draga Katowice 2009

Książka opisuje dochodzenie prowadzone w Filadelfii w 1889 roku przez Doktora Ephraima Carolla w sprawie w którą zamieszani są tacy ludzie jak jego nauczyciel William Osler, rewolucjonizator chirugrii William Halsted i Firma Bayer. Sama intryga momentami przynudza, ale nawet wciąga. Dobrym punktem ksiązki jest to że pokazuje 19-wieczne procedury medyczne i życie w ówczesnej Filadelfii. Ogólnie nawet ciekawe, ale nie trzeba tego jakoś szczególnie koniecznie czytać.
Nie wiem co jeszcze o tym powiedzieć pozatym, że ludzie piszacy blurby mogli by sprawdzać jak nazywaja się bohaterowie książki bo wyraźnie w nim jest Mosler, a nie Osler
piątek, 20 września 2013
China Mieville Ambasadoria Tłum. Krystyna Chodorowska Zysk i s-ka Warszawa 2013

Ostatnio zaczęła przeważać opinia, że po Bas-Lag wszystkie następne książki Mievilla są słabsze. "Ambasadoria" przełamuje ten trend. Nie jest tak dobra jak książki ze świata Bas-Lag, ale jest dobra. Zanurzaczka Avice Brenner Cho, narratorka powieści w przeciwieństwie do dość dużej liczby bohaterów Mieville'a posiada psychologię a fabuła jest przemyślana i nie tworzona tylko po to, by umieścić tam na siłę wszystkie pomysły.
Mieville postanowił opisać wymyślone przez Dostojewskiego w śnie śmiesznego człowieka społeczeństwo nieznające kłamstwa pod względem socjologicznym i lingwistycznym i pokazuje jego własną wizję. Jego głównym elementem jest język/Język jak oparty na całkowitej prawdzie, którym posługują się Gospodarze mieszkający na Ariece, z którymi mogą się porozumieć tylko zmodyfikowani Ambasadorzy składajacy sie z dwóch bliźniaków. Przybycie EzRy, czyli ambasadora innego niż wszyscy powoduje nieodwracalne zmiany w spoleczenstwie Gospodarzy. Tylko mogąca się zbliżyć do nich Avice może powstrzymać masakrę mieszkańców Ambasadorii.
Jak inni już zwracali uwagę w swoich recenzjach nad powieścią unosi się duch zachwalającej ją Ursuli Le Guin. Tak jak Bas-Lag wyraźnie wpłynął na fantasy współtworząc New Weird to czy teraz Ambasadoria stworzy Fantastykę lingwistyczną
PS. Okładka i tak już była marna, ale dlaczego Zysk dorzucił takie fonty?
Fiodor Dostojewski Opowieści Fantastyczne Tłum. Maria Leśniewska Wydawnictwo Literackie Kraków 1988

Tytuł nie jest odpowiedni, przynajmniej nie do końca. Pokazuje on jak zmieniało się pojęcie fantastyki. Obecnie za taką uchodzą najbardziej znane i najlepsze opowiadania z tego zbioru czyli "Sen śmiesznego człowieka" i "Bobek" Pozostałe autor zaznaczył do fantastyki z racji nierealnej formy opisu zdarzeń jak w "Potulnej" Parę razy potwierdza swoją definicję fantastyki słowami w stylu "jestem pisarzem więc chociaż nie wiem, co się stało dalej będę zmyślać", który to zabieg jest trochę irytujący.
W opowiadaniach pojawiają się ciągle rożne motywy snu, co autor wykorzystuje by zacierać granicę między realnością a fantastyką. Pozostawiane wszędzie niedopowiedzenia powodują, że większość opowiadań trochę się urywa kiedy mogły by jeszcze trwać dłużej.
Jako fantastyka te opowiadania nie do końca sprawdzają, ale jako o literatura życiu w XIX-wiecznej Rosji już lepiej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

